region szczeciński artykuł

Najdłuższa seria nowoczesnej Europy...

Marek Synowiecki, Rynek Kolejowy,

dodane przez zack1989; zmodyfikowane

Ma swoich fanów, ale bywa też znienawidzona przez podróżnych. W każdym razie budzi skrajne uczucia. Jednak to na pewno ikona polskiej kolei. Seria EN 57, także na Pomorzu Zachodnim doczekała się przebudowy- przynajmniej pierwszych siedmiu zespołów.
Inne nie mają takiego szczęścia, cięte sukcesywnie przez Zachodniopomorski Zakład Przewozów Regionalnych. Ich miejsce zajmą zarówno ezt po przebudowie, odkupione wcześniej od PR przez samorząd województwa, jak i siedem nowych, które dostarczyć ma nowosądecki Newag.
Żółto- niebieska myśl techniczna
Technologia ich budowy rodem z lat 50. ub. wieku, stanowiła wzorzec przez kilka kolejnych dekad. Mimo, że inni uciekli już dawno do przodu, na naszych torach dominowały różne odmiany tej samej serii, oparte na silnikach komutatorowych, stycznikach, przekaźnikach i archaicznym systemie przeniesienia napędu, opartym na tzw. wale kułakowym. Konstrukcja, trudna do zniesienia dla podróżujących, lecz "prosta jak budowa cepa", charakteryzowała się pewnością eksploatacji - aż do zdarcia rozklekotanych wózków i sprzęgów krótkich, które już nie są w stanie czegokolwiek amortyzować. Doraźne "aranżacje wnętrza" z wymianą części foteli na pseudo - lotnicze zdawały się na nic, wobec realnej groźby wybicia zębów na rozjazdach, lub uderzania głową o szybę w trakcie wężykowania zestawów kołowych. No i ten zapach, roznoszący się z pomieszczeń ustępowych sprawił, że EN 57 mają swoje drugie - bardziej dosadne określenie...
Radosna twórczość - czyli "Spoty" lub "Banany"
Takie przezwiska otrzymała część zespołów, przebudowanych po raz pierwszy w ramach dofinansowanego z Unii, Sektorowego Programu Operacyjnego Transport. Po pierwszej fali entuzjazmu, że wreszcie coś drgnęło, zanim wyeksploatowane do granic możliwości pojazdy się rozpadną, rozczarowanie było duże.

Firmy, które podzieliły między siebie poszczególne egzemplarze, zaczęły modernizować je według własnego uznania - czasem można odnieść wrażenie, że nawet i fantazji. Efekt? Przestarzała, choć jednorodna wcześniej seria, po przebudowie odmawiała współpracy ze sobą. Jeszcze i dzisiaj w Sekcji Utrzymania Taboru na Wzgórzu Hetmańskim powtarzana jest anegdota, jak dwa "Spoty" sprzęgnięte razem chciały, owszem, jechać - ale każdy w swoim, przeciwnym kierunku. U innych drzwi otwierały się od strony peronów, albo torów - zależnie od wersji. Do stałego repertuaru należały także "zawieszające się" przetwornice (wówczas prototypowe) i sprężarki śrubowe z elektronicznym ogranicznikiem, który zamykał obwód, gdy odkrył wyższą temperaturę oleju. "Spot" zatrzymywał się wtedy na 40 minut, czekając aż olej ostygnie. Przydomek "Banan" pojazdy zyskały natomiast dzięki opływowym kształtom czoła, korodującego po pewnym czasie- zwłaszcza w pobliżu okien i przedsionków wejściowych.
Umiarkowana radość maszynistów
Z tego też powodu zapowiedź modernizacji pierwszych siedmiu ezt dla Pomorza Zachodniego, maszyniści Przewozów Regionalnych przyjmują z umiarkowanym entuzjazmem. Wspominając własne doświadczenia z "Bananami" mają żal do producentów, że wiedzą zawsze lepiej - przynajmniej przy okazji pierwszych modernizacji- nie zasięgając opinii tych, którzy codziennie siedzą za nastawnikiem.

W rezultacie, kursujące na naszych torach "Spoty" różnią się także wyposażeniem kabiny oraz układem pulpitu maszynisty. Dyskusyjnym rozwiązaniem okazał się m.in. fotel, umieszczony centralnie i sztywno zamocowany w podłodze. Siedzący na nim doświadcza wszystkich drgań i wstrząsów, przenoszonych do wnętrza podczas jazdy, czując w potylicy każdą nierówność torów. Kolejne "ciekawe" rozwiązanie stanowi prędkościomierz, umieszczony w prawym górnym rogu kabiny czytelny wówczas, gdy mocno odwróci się głowę, przerywając obserwację szlaku. Z innych "drobiazgów" wypada odnotować przycisk SHP/ czuwaka, stosowany zamiennie w tym samym miejscu, z funkcją opuszczania pantografów- zależnie od przebudowanej wersji...

Kiedy minął już termin gwarancji, dokonywano "systemem gospodarczym" zmian, które chociaż częściowo sprawiły, że "Spoty" lub "Banany" stały się bardziej przyjazne. Specjalizuje się w nich także Sekcja na Wzgórzu Hetmańskim. Dzięki wprowadzonym ulepszeniom, nie ma już paniki, gdy podczas jazdy "zawiesza się" przetwornica, albo sprężarka. Każdy wie, że obowiązuje wtedy zasada: wyłącz, odczekaj i uruchom ponownie - bez konieczności kontaktowania się z serwisem.
Więcej niż lifting
Tak wynika ze specyfikacji przetargowej, na modernizację siedmiu zespołów dla Pomorza Zachodniego. W praktyce nienaruszone - chociaż tez nie do końca - ma pozostać jedynie pudło nadwozia. Zakres przewidzianych zmian będzie więc znacznie większy, niż w przypadku poprzednich modernizacji.

- Pasażerom zapewnimy taki sam stopień komfortu, jak w nowych pojazdach- twierdzi Krzysztof Adamski, dyrektor finansowo- handlowy ZNTK Mińsk Mazowiecki, które w konsorcjum z bydgoską PESĄ, zmodernizują leciwe EN 57. -Wspólnie z Instytutem Pojazdów Szynowych gruntownie zmodernizujemy też wózki co sprawi, że jazda będzie łagodniejsza i pozbawiona wstrząsów- zapewnia.

Komfort jazdy oraz lepsze własności trakcyjne, mają również zapewnić asynchroniczne silniki z falownikowym układem napędowym, eliminując najbardziej dokuczliwe obecnie szarpania przy rozruchu i hamowaniu.

Płynność jazdy ma przełożyć się też na większe przyspieszenie, oraz odzyskiwanie energii przy hamowaniu. Standardowo "w pakiecie" dodano podwyższenie technicznej prędkości zespołu, do 120 km/ h. Na tym jednak kończą się możliwości klasycznego wózka EN 57, który- chociaż po przebudowie - stanowić będzie nadal połączenie nowego ze starym, szczególnie w części, dotyczącej przeniesienia napędu. Niedoskonałości wózka związane z wiekiem, ma natomiast złagodzić system gumowych sprężyn typu flexicoil. W praktyce okaże się, czy nowo- stara konstrukcja wózka, dalej będzie podatna na wężykowanie
Bez drastycznych scen
Komfort podróżowania przebudowanym zespołem, zapewni klimatyzacja całej przestrzeni pasażerskiej. Duży nacisk położono też na przebudowę kabin wc. W nowej wersji będą to już sanitariaty o zamkniętym obiegu, przystosowane dla osób niepełnosprawnych. W jednym z dwóch wc, przewidzianych dla każdego pojazdu, znajdzie się też miejsce do przewijania niemowląt.

- W naszej prezentacji pominęliśmy drastyczne zdjęcia obecnego stanu wc, w niektórych EN 57 przed modernizacją - zauważył dyplomatycznie przedstawiciel ZNTK Mińsk Mazowiecki. Zespoły dla Pomorza Zachodniego wyposażone także zostaną w bezprzewodowy Internet, indywidualnie otwierane drzwi odskokowo- przesuwne, oraz cyfrowy system informacji pasażerskiej. Dopełnieniem całości mają być przeszklone ścianki działowe, które oprócz wrażenia przestrzeni, zapewnią też większe bezpieczeństwo w monitorowanym pojeździe. Innymi słowy - organizowanie biesiad piwnych na drugim końcu ezt, może być znacznie utrudnione.
Historia zatacza koło
Co przyznaje Krzysztof Adamski z Mińska Mazowieckiego: - W 1952 ZNTK, stworzone wyłącznie do obsługi ezt, rozpoczynały pierwsze naprawy- przypomina. - Po zmianach pod koniec XX wieku, sukcesywnie zajęliśmy się ich przebudową. Prawdopodobnie jeden z pierwszych ezt dla Pomorza Zachodniego będzie naszą pięćdziesiątą, bardziej zaawansowaną modernizacją- informuje dyrektor finansowo- handlowy zakładu w Mińsku Mazowieckim.

Jej efekty pasażerowie ocenią jeszcze w tym roku, biorąc pod uwagę założony krótki czas dostawy. Dwa pierwsze zespoły mają być gotowe 4 listopada. Kolejne dwa - miesiąc później. W ten sposób cztery ezt przyjęte zostaną na Wzgórze Hetmańskie, tuż przed wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy. Odbiór zmodernizowanych pojazdów nastąpić ma do końca czerwca przyszłego roku. ZNTK Mińsk Mazowiecki sugeruje, że zdoła jeszcze skrócić poszczególne terminy dostaw.
Równolatek marszałka
Na podpisanie umowy z konsorcjum PESA - ZNTK Mińsk Mazowiecki, Olgierd Geblewicz udał się do Sekcji Wzgórze Hetmańskie, korzystając z EN 57 - 1556. Zespół wyprodukowany w 1972 r. jest jednym z siedmiu, przeznaczonych do modernizacji. Powstał w roku urodzin marszałka województwa. - Efekt uzyskany po jego przebudowie, być może skłoni mnie do decyzji o własnym liftingu- stwierdził rówieśnik EN 57, wspominając swoje dojazdy za młodu taborem tego typu.

Decydując się na modernizację ezt, samorząd Pomorza Zachodniego rozpoczyna natomiast działania, których celem jest odnowa zaniedbanego dotąd taboru elektrycznego. - Modernizacja będzie uzupełnieniem naszych inwestycji w nowe pojazdy - zapowiada marszałek Geblewicz, przypominając o rozstrzygniętym właśnie przetargu na siedem nowych ezt, w ramach tego co zostało z Zachodniej Grupy Zakupowej.

- W ciągu najbliższych dwóch lat planujemy przeznaczyć na zakupy i modernizacje 200 mln. zł.- informuje marszałek. - Wcześniej podobną kwotę zainwestowaliśmy w tabor spalinowy, który udało nam się wymienić w całości- przypomina Olgierd Geblewicz.

W przypadku droższych ezt władze Pomorza Zachodniego szacują, że flotę samorządowego przewoźnika stanowić będzie 30 proc. nowych pojazdów elektrycznych- po kupnie nowych pojazdów i zrealizowanych modernizacjach. O zasadności przebudowy EN 57 przesądziły ich możliwości. Biorąc pod uwagę fakt, że dawna Pomorska DOKP została zelektryfikowana jako jedna z ostatnich, otrzymała nowe wtedy zespoły. Teraz ich średnia wieku waha się w granicach 30 lat- chociaż po ostatniej likwidacji Śląskiego Zakładu, również i Szczecin otrzymał egzemplarz, o numerze 013 z 1963 r.

Już po modernizacji wybranych zespołów, ich cykl życia obejmie natomiast dwie- trzy kolejne dekady. Wszystko za cenę blisko 7 mln. zł. netto - biorąc pod uwagę modernizację jednego egzemplarza. Cena brutto kontraktu to 57 mln. zł. za siedem EN 57. Po przebudowie rozpoczną służbę w relacjach m.in. ze Szczecina do Poznania i Słupska. Odczuwany jest tu mocno brak nowego taboru Przewozów Regionalnych.
Macierzyste Wzgórze Hetmańskie
Sekcja przygotowuje się już teraz na przyjęcie EN 57A. Dostosowywane jest zaplecze, związane z bieżącym utrzymaniem i naprawą pojazdów po przebudowie. W porozumieniu z ZNTK Mińsk Mazowiecki, prowadzone są szkolenia pracowników i maszynistów. Z przyswojeniem nowych technologii nie ma problemu, bowiem Sekcja Napraw Taboru, dokonuje na co dzień przeglądów i napraw wagonów, ezt i spalinowych zespołów, w ramach trzeciego poziomu utrzymania.

Uwagę maszynistów, którzy poznali już "dizajnerskie", jeszcze bardziej opływowe czoło kolejnych "Bananów", przykuł natomiast prędkościomierz, który znalazł się tym razem w centralnej części, na wysokości oczu. Wywarło to na nich wrażenie, nawet większe od panoramicznej szyby przebudowanych zespołów.

źródło: Rynek Kolejowy

2 komentarze