Forum

Śmierć na torach

Śmierć na torach

wysłane przez Bauer

Przypuszczam że chodzi o ścieżkę przy garażach przechodzącą przez tory. Nie raz będąc na fotach byłem świadkiem jak ludzie tam łażą jak te święte krowy i wreszcie ktoś się doigrał...

-- "Buenos Aires miało szybsze buty, prawda, he he he" (c) by Jacek Gmoch
Re: Śmierć na torach

wysłane przez Marcel

Bauer napisał(a):

> Przypuszczam że chodzi o ścieżkę przy garażach > przechodzącą przez tory. Nie raz będąc na fotach byłem > świadkiem jak ludzie tam łażą jak te święte krowy i > wreszcie ktoś się doigrał...

Zwłoki denata leżały między tokiem szyny a krawędzią peronu (końcówka peronu od strony Dąbia). Niestety miałem tą możliwość, jak i pozostali pasażerowie pociągów przejeżdżających ok 7:00 przez Zdroje, zobaczenia odkrytych zwłok - jednym słowem masakra :(
Re: Śmierć na torach

wysłane przez Bauer

Marcel napisał(a):

> Zwłoki denata leżały między tokiem szyny a krawędzią > peronu (końcówka peronu od strony Dąbia).

Nie wiem, może tam zostały aż przeciągnięte. Jeśli nie to i tak nie ulega wątpliwością że ludzie łażą tą ścieżką jak chcą.

> Niestety miałem > tą możliwość, jak i pozostali pasażerowie pociągów > przejeżdżających ok 7:00 przez Zdroje, zobaczenia odkrytych > zwłok - jednym słowem masakra :(

No to szczerze nie zazdroszczę ;/

-- "Buenos Aires miało szybsze buty, prawda, he he he" (c) by Jacek Gmoch
Re: Śmierć na torach

wysłane przez tom1

[ciach wszystko powyżej]

Całkowicie zgadzam się z wami, że ludzie tam przechodzą jak święte krowy. Mieszkam w pobliżu i rzeczywiście ilekroć tam jestem to zawsze ktoś się przez te tory przy garażach przeprawia. Najgorsze jest to, że pociągi jeżdżą tam (jak na polskie warunki) naprawdę szybko i na dodatek wyłaniają się zza ściany drzew. Większość maszynistów trąbi ile ma sił ale tutaj widać albo facet nie usłyszał albo maszynista nie zatrąbił. Tak czy owak w tamtym miejscu bardzo przydałby się płot. Przynajmniej część "samobójców" by się nie przedzierała.
Re: Śmierć na torach

wysłane przez Mareczek 0

tom1 napisał(a):

> [ciach wszystko powyżej] > > Całkowicie zgadzam się z wami, że ludzie tam przechodzą jak > święte krowy.

I chodzą tamtędy od XX lat.

> Mieszkam w pobliżu i rzeczywiście ilekroć tam jestem to zawsze > ktoś się przez te tory przy garażach przeprawia.

Ciężko się nie przeprawiać. Akurat to przejście jest bardzo dobrą alternatywą, bo "legalną" droga w jedną stronę jest "tylko" 300 metrów więcej.

> Najgorsze jest > to, że pociągi jeżdżą tam (jak na polskie warunki) naprawdę > szybko i na dodatek wyłaniają się zza ściany drzew.

100 km/h. Wypadałoby to przejście zalegalizować, porobić szlabany, płotki, schodki itd. Obsługiwać miałby kto.

> Większość maszynistów trąbi ile ma sił ale tutaj widać albo > facet nie usłyszał albo maszynista nie zatrąbił.

Trąbić muszą, bo 30 metrów dalej (w kierunku Regalicy) stoi wskaźnik W6a.

-- "Cudowne dziecko dwóch pedałów..." - (C) Włodzimierz Szaranowicz o jednym z kolarzy.

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Re: Śmierć na torach

wysłane przez tom1

Mareczek napisał(a):

> 100 km/h. Wypadałoby to przejście zalegalizować, porobić > szlabany, płotki, schodki itd. Obsługiwać miałby kto.

Najlepiej jakby tam było przejście pod torami bo nad jakoś sobie tego nie wyobrażam. Tam jest skarpa i musieliby schodki robić. A na dodatek przez takie przejście w poziomie szyn pociągi na pewno musiałyby zwalniać. A wogóle to o czym my tutaj gadamy. Przez leniwych, nieodpowiedzialnych ludzi kolej będzie przejścia przez tory co 300 m. robić! To przecież bzdura. Ja to bym to ogrodził, najlepiej drutem kolczastym pod prądem i może wtedy by nie chodzili...
Re: Śmierć na torach

wysłane przez hetman

tom1 napisał(a):

> Najlepiej jakby tam było przejście pod torami bo nad jakoś sobie > tego nie wyobrażam. Tam jest skarpa i musieliby schodki robić. A na > dodatek przez takie przejście w poziomie szyn pociągi na pewno > musiałyby zwalniać. > A wogóle to o czym my tutaj gadamy. Przez leniwych, > nieodpowiedzialnych ludzi kolej będzie przejścia przez tory co 300 m. > robić! To przecież bzdura. Ja to bym to ogrodził, najlepiej drutem > kolczastym pod prądem i może wtedy by nie chodzili...

W pełni się zgadzam z przedmówcą. Mieszkam w zdrojach i ludzie chodzą tam koło stacji jak święte krowy nawet się nie oglądając. Stacja jest na łuku więc powinni tam postawić jakis płot którego nie przetnie się nożycami.
Re: Śmierć na torach

wysłane przez Mareczek 0

tom1 napisał(a):

> Najlepiej jakby tam było przejście pod torami bo nad jakoś sobie > tego nie wyobrażam. Tam jest skarpa i musieliby schodki robić. A na > dodatek przez takie przejście w poziomie szyn pociągi na pewno > musiałyby zwalniać.

Czemu miałyby zwalniać? Pareset metrów dalej jest przejście i jakoś pociągi nie zwalniają. Co najwyżej są WOS-y z powodu złego stanu rozjazdu czy coś.

-- "Cudowne dziecko dwóch pedałów..." - (C) Włodzimierz Szaranowicz o jednym z kolarzy.

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Re: Śmierć na torach

wysłane przez MaK

tom1 napisał(a):

> Najlepiej jakby tam było przejście pod torami

Dokładnie 117 metrów na północny wschód jest przejście podziemne wraz z przechodzącą ulicą pod wiaduktem. Nazywa się ona Walecznych.

> Tam jest skarpa i musieliby schodki robić.

Może jeszcze kilamtyzowane zbocze co by słoneczko nie paliło w nóżki?

> A na dodatek przez takie przejście w poziomie szyn > pociągi na pewno musiałyby zwalniać.

No tak. Lepiej jest zatrzymać pociąg jadący z prędkością 80 km/h i mający mase przeszło 2,5 tysięcy ton, niż idącego człowieka. Zadziwiające. Ależ ta fizyka jest dziwna.

> A wogóle to o czym my tutaj gadamy.

Także się nad tym zastanawiam.

> Przez leniwych, nieodpowiedzialnych ludzi kolej będzie przejścia przez > tory co 300 m. robić!

Tego już nie dam rady komentować.

-- - O jaki przystojny. Student pewnie?
- Nie. Kolejarz.
- A to zmienia postać rzeczy.
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Re: Śmierć na torach

wysłane przez tom1

MaK napisał(a):

[ciach wszystko powyżej]

No widzisz czyli obaj doszliśmy do wniosku, że w tym wypadku dyskusja nt. ułatwienia życia "niezdyscyplinowanym osobnikom" nie ma celowości. Raczej trzeba by coś wymyślić, żeby nauczyć ich rozumu. Tak sobie pomyślałem... ciekawe czy gdyby tam oprócz płotu były np. zdjęcia przedstawiające wypadki kolejowe z udziałem ludzi czy to by spowodowało, że jeden z drugim by się najpierw zastanowił zanim by przeszedł. Wiem, że może przesadziłem ale sam już nie wiem co mogłoby spowodować większą odpowiedzialność u ludzi.
Re: Śmierć na torach

wysłane przez MarcinB

tom1 napisał(a):

> Tak sobie pomyślałem... ciekawe czy gdyby tam oprócz płotu > były np. zdjęcia przedstawiające wypadki kolejowe z udziałem ludzi > czy to by spowodowało, że jeden z drugim by się najpierw zastanowił > zanim by przeszedł. Wiem, że może przesadziłem ale sam już nie > wiem co mogłoby spowodować większą odpowiedzialność u ludzi.

Szczerze to wątpię by COKOLWIEK było w stanie uświadomić baranom na co się narażają. Nawet jakbyś te zwłoki zostawił przy torach to też by łazili.

Podobna sytuacja ma miejsce na Pomorzanach za wiaduktem na Powstańców w kierunku na Dąbie. Jest zakręt torów, pociągu nie widać, a ludzie łażą jak te ślepe krety przez tory. Sam widziałem jak kiedyś się kobiecie udało ledwo co przed pociągiem uciec. A nie oszukujmy się, pociągi nie jeżdżą tam 20 km/h. Hamują dopiero przed Św. Józefa.

-- Kaczki są nam potrzebne, jak głuchemu walkman... (c) O.S.T.R.
Re: Śmierć na torach

wysłane przez Lukasy

tom1 napisał(a):

[ciach]

Zasada przechodzenia "na dziko" (albo przy zamkniętych rogatkach) jest następująca: Idioci eliminują się sami.

Nie pozostaje nam nic innego, jak czytanie o kolejnym kretynie, który "nie widział pociągu".

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/
Re: Śmierć na torach

wysłane przez MarcinB

Lukasy napisał(a):

> Zasada przechodzenia "na dziko" (albo przy zamkniętych rogatkach) > jest następująca: Idioci eliminują się sami. > > Nie pozostaje nam nic innego, jak czytanie o kolejnym kretynie, który > "nie widział pociągu".

Czyli jednak Darwin i jego teoria mają rację. Szkoda mi tylko maszynistów, którzy na swoim loku mogą domalować kolejny krzyżyk. Żyć ze świadomością o zbiciu człowieka chyba nie jest łatwo. Nie o to chodzi.

-- Kaczki są nam potrzebne, jak głuchemu walkman... (c) O.S.T.R.