Forum

Kolejny pociąg-lodówka: zimno i śnieżnie

Lód na drzwiach i ścianach wewnątrz wagonu, na podłodze śnieg i błoto, a do tego przenikliwe zimno - kolejny raz pociąg z Warszawy do Szczecina nieprzyjemnie zaskoczył pasażerów.
Kolejny pociąg-lodówka: zimno i śnieżnie

wysłane przez MarcinB

Szczecin główny - Łódź Kaliska: TLK - 60PLN, PR - 45PLN, a jak się dobrze pokombinuje to i za 32 złote się przejedzie. Czas jazdy prawie taki sam, a że się jedzie kibelkiem? Cena mówi wszystko.

-- ...Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją, oszołom ich swoją głupotą...
Nie ma opcji...

wysłane przez Bauer

... na normalną jazdę pociągiem w tym kraju. Nie ma po prostu. PKP to jeden wielki syf i kupa gówna. Wieczne opóźnienia, pluskwy, toalety wymazane gównem, śnieg wewnątrz pociągu, niesprawne ogrzewanie, niedomykające się okna, chamska obsługa to cały obraz kolei w Polsce.

-- Niech żyje nacjonalizm! Chwała wielkiej Polsce!
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez Mareczek 0

Bauer napisał(a):

> PKP to jeden wielki syf i kupa gówna.

Przewozy Regionalne nie są w grupie PKP.

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez Bauer

Mareczek napisał(a):

> Przewozy Regionalne nie są w grupie PKP.

No już nie, faktycznie. No to zamiast PKP użyję sformułowania "kolej w Polsce".
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez mike_1994

Bauer napisał(a):

> No już nie, faktycznie. No to zamiast PKP użyję sformułowania > "kolej w Polsce".

http://www.tvn24.pl/28385,1634472,0,1,arktyczny-ekspress-pkp,wiadomosc.html IC też się popisało. Bo PRy chyba nie mają żadnych "przedziałowych" wagonów.
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez Lukasy

mike_1994 napisał(a):

> Bo PRy chyba nie mają żadnych "przedziałowych" wagonów.

Mają.

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez paki 54

Bauer napisał(a):

> gówna > gównem

Rozumiem Twoją złość, ale daruj sobie te epitety.

Sulcus tendinis musculi flexoris hallucis longi
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez Bauer

paki napisał(a):

> Rozumiem Twoją złość

Nie rozumiesz.
Re: Nie ma opcji...

wysłane przez Administracja 0

Bauer napisał(a):

> paki napisał(a):

> > Rozumiem Twoją złość > > Nie rozumiesz.

Tego typu rozmowy proszę prowadzić poza forum.
Moja podróż do Warszawy

wysłane przez Kriz8 35

Tytułem wstępu chciałbym zaznaczyć, że odpowiedniejszym miejscem dla tej wypowiedzi byłby wątek pn. "Koszmarna podróż z Warszawy do Szczecina". Niestety jest on zamknięty. Jeżeli Administracja na to przystanie, to proponuję go z powrotem otworzyć i przenieść tam mój post.

Wracając do sedna sprawy. Postanowiłem spędzić Sylwestra i następujące po nim dni w Warszawie. Po ustaleniu szczegółów wyjazdu z kolegami padło na to, że do Warszawy pojedziemy w czwartek 31 grudnia porannym IR "Mewa". W składzie ciągniętym przez ET22 znajdowały się dwa piętrowe "bohuny". Na stacji Szczecin Dąbie, gdzie wsiadałem, skład pojawił się z kilkuminutowym opóźnieniem, frekwencja około 70%. Dosiadłem się do kolegów zajmujących miejsca na górnym pokładzie. W środku czysto i ciepło. Ogrzewanie na sprawiało żadnych problemów, przynajmniej w wagonie którym podróżowałem. Momentami było na tyle ciepło, że w trakcie kilku postojów konieczne było uchylenie okna. Jednak bez obaw podróż można było spędzić w koszulce z krótkim rękawkiem. Z każdym postojem przybywało pasażerów ale w szczytowym momencie frekwencja nie przekroczyła 90%. Po każdym postoju po składzie chodziła konduktorka dopytując czy ktoś z pasażerów się właśnie nie dosiadł i nie miał jeszcze sprawdzanego biletu. W toalecie, z której korzystałem przypadłość wszystkich chyba polskich pociągów kursujących w okresie zimowym, czyli brak wody. Jednak było czysto i nie czuć było "specyficznego" zapachu. Na dworcu Warszawa Centralna pociąg zameldował się zgodnie z rozkładem, czas jazdy to 6 godzin bez kilku minut. Większość pasażerów, wliczając w to nas wysiadła w sercu stolicy. Za bilet jednorazowy zapłaciłbym bodajże 45 zł, jednak skorzystałem z jednej z ofert czyli RegioKarnetu, który kosztował mnie 79 zł. Pozostałe dwa "dni" mam zamiar wykorzystać w najbliższym czasie. Koledzy zakupili bilety w ofercie "Ty i raz, dwa, trzy", dzięki czemu zaoszczędzili jeszcze kilka złotych.

Niestety okres świąteczno-noworoczny nie jest długi i widmo powrotu do pracy zbliżało się coraz większymi krokami. Aby wykorzystać dzień do oporu powrót zaplanowaliśmy dawnym "Szczecinianinem" czyli obecnym TLK18200. W sobotę 2 stycznia około 22:30 melduję się na dworcu Warszawa Wschodnia licząc, że znajdzie się jeszcze jakiś wolny przedział. Na to pewnie liczyła też spora grupa pasażerów, która podobnie jak ja zjawiła się na peronie 1. Zasadniczy pociąg z Terespola jest opóźniony około 10 minut. Brak jest informacji, że grupa wagonów z Lublina włączana na Wschodnim do zasadniczego składu jedzie również do Szczecina (a dalej do Świnoujścia). Grupa ta przyjechała planowo i po chwili została przestawiona poza perony w oczekiwaniu na skład z Terespola. Udało mi się jedynie dojrzeć, że frekwencja w wagonach lubelskich to jakieś 50%. Kilka minut mija i wjeżdża opóźniony "Terespol", wolnych przedziałów brak, ludzie szturmują na pozostałe wolne miejsca. Ja, podobnie jak kilka innych osób, oczekuję na podłączenie wagonów z Lublina, gdzie było trochę luźniej. Udaje się znaleźć przedział, w którym są tylko dwie osoby. Łączenie składów przeprowadzono szybko i punktualnie odjeżdżamy w kierunku Centralnej. Tam dosiadają się koledzy i cała masa pasażerów. W naszym przedziale do kompletu brakowało jednej osoby. W całym pociągu frekwencja prawie stuprocentowa. Ruszamy dalej, kontrola biletów gdzieś pomiędzy Sochaczewem a Łowiczem, później do samego Szczecina konduktora próżno było wyczekiwać. Ogrzewanie działa sprawnie, ale mróz panujący na zewnątrz powoduje, że "krótki rękawek" na dłuższą metę nie jest dobrym rozwiązaniem. Wizyta w toalecie i sytuacja podobna jak w IR, brak wody a niektórzy zrobili sobie tam palarnię, pomimo tego, że w drugim końcu wagonu 3 przedziały są przewidziane dla osób palących. W wagonie, którym podróżowałem, coś co nigdy mi się nie przytrafiło. W przedsionku i korytarzu w kilku miejscach podłoga jest zapadnięta. Widać to po wykładzinie podłogowej i czuć dość mocno gdy nastąpi się butem. Na kolejnych kilometrach chwilowo przysypiam. Do Poznania dojeżdżamy 10 minut po czasie. Tam wielka operacja przełączania wagonów. Nasza grupa relacji Lublin - Świnoujście, czyli TLK21200/18200/38205 przełączana jest do pociągu, który przyjechał z Krakowa. Manewry trochę się dłużą, nasz pociąg jak i odjeżdżający 10 minut wcześniej pociąg Terespol - Szczecin Główny wyruszają opóźnione 15 minut. Przed Drawskim Młynem stoimy kilkanaście minut w polu pod semaforem odstępowym blokady samoczynnej. Krótkie postoje w Krzyżu, Choszcznie i Stargardzie Szczecińskim. Wysiadam w Dąbiu, gdzie pociąg dotarł z opóźnieniem rzędu 40 minut. Do pociągu wsiada kilkadziesiąt osób, zapewne dopiero drużyny konduktorskie poinformowały ich, że wcześniejszy pociąg dojeżdża tylko do Szczecina. Podróż powrotna kosztowała mnie 58 zł, niestety nie było żadnej sensownej oferty aby coś jeszcze przyoszczędzić.

Na marginesie dodam - w składzie IR "Mewa" dwa wagony piętrowe serii Bdhpumn, rok produkcji 1989. W składzie TLK21200/18200/38205 - sypialne z roku 1981, kuszetki z lat 1976-77, dwójki z lat 1977-1983 i rodzynek z 1990 roku, jedynka z okresu 1978-1984.

Na koniec wszystkim miłośnikom kolei chciałbym w Nowym Roku życzyć wielu bezproblemowych podróży po polskich szlakach i ciekawych wspomnień okraszonych relacjami :-).

-- Panie redaktorze, czekam na kolejny tendencyjny artykuł...

Pokemony atakują...