Można psioczyć na PO, za bałagan na kolei i obecną sytuację, ale w tym przypadku to Husejko ma rację. Zarówno w przypadku IR do Warszawy, jak i IR do Krakowa, to nie Husejko powinien być adresatem pretensji radnych PIS, a min.Grabarczyk ze swoją świtą. Te IR, nie są dotowane przez Urząd Marszałkowski i nie obejmuje ich umowa o dopłaty. Są to pociągi stricte komercyjne. Radni PiS zwietrzyli padlinę i się rzucili na nią, choć świeża to ona już nie jest. Ciekawe gdzie była pani Jacyna tydzień-dwa tygodnie temu, gdy już wiadomo było o ultimatum PKP PLK? Pewnie dalej opłakiwała brata prezesa, lub kiełbaski piekła na grillu. Ta próba zbicia kapitału politycznego, to przypomina mi leczenie pewnej męskiej przypadłości pudrem.

-- ...Jeśli nie potrafisz olśnić innych swoją inteligencją, oszołom ich swoją głupotą...