Forum

Niedziela w pociągach

wysłane przez Lukasy

Wczoraj na 87130/1/2 z Kamienia Pomorskiego do Poznania i 7825 z Zielonej Góry były dwie jednostki. Na 88528 pojechał ED72-017 (wrócił dziś chyba jako 88523). Ciekawostka - do Chojny na 88530 pojechały trzy jednostki - dwie rano ruszają jako pociąg Chojna - Wrocław Główny, jedna wraca do Szczecina tym 88533. Wieczorny RegioEkspres z Warszawy przyjechała w sile siedmiu wagonów. Faktem jest, że naprawdę się przydały.

Pojedynki zjawiły się na 7823 z Zielonej Góry (ponoć ludzie zostali na peronie już w Krzywinie Gryfińskim), 78125 (tłoczno) i 78127 (bardzo tłoczno, ludzie stali w przedziale służbowym nawet). Rozmaite Szczecinki i Kołobrzegi wypełnione po dach albo i bardziej - ciężko było znaleźć miejsce stojące, te dodatkowe niezbyt zapełnione - ciężko było nie znaleźć miejsca siedzącego. W osobowych ze Świnoujścia wszyscy chętni jechali jak na cywilizowane warunki przystało.

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/

wysłane przez paki 54

O ile PeeRy sobie jakoś poradziły, to PIC nie bardzo... TLK83100 do Przemyśla, 6:55 odjazd z Głównego, od Poznania do Wrocławia na stojąco:/ Chociaż niechlubny rekord pobili moi znajomi z roku, którzy od Gliwic do Szczecina nawet na chwilę nie usiedli (8,5 godziny drogi sic!).

-- Sulcus tendinis musculi flexoris hallucis longi

Sulcus tendinis musculi flexoris hallucis longi

wysłane przez Lukasy

W środę wieczorem TLK 83200 (dawny Przemcio) miał tylu ludzi na pokładzie, że 40 minut zajęło w Poznaniu dołączanie wagonu, potem po 5 minut gratisowego postoju na każdej kolejnej stacji, we Wrocławiu ludzie nie mogli się przez pół godziny (!) pomieścić w pociągu i podsumowując, do Katowic pociąg dowiózł blisko 100 minut opóźnienia. Większość słów kolegi, który podróżował tym pociągiem, nie nadaje się do zacytowania, niemniej swoją relację zakończył zdaniem "Chyba pora kupić samochód".

homepage: http://lukasy.kolej.org.pl/

wysłane przez BatiX 14

Lukasy napisał(a):

> niemniej swoją relację zakończył zdaniem "Chyba > pora kupić samochód".

Ot tak się właśnie kończy dla większości osób, które jeżdżą środkami transportu publicznego okazyjnie spotkanie z nimi. Zazwyczaj następuje to w jakieś święta, długie weekendy, kiedy szuka się zysku w większej liczbie podróżnych i oszczędności w taborze. W ten sposób nigdy nikogo nie zachęcimy do korzystania ze zbiorkomu, bo wystawia on sobie sam świadectwo poniżej poziomu gruntu. Ludzie potrafią przewidywać trzęsienia ziemi, a potoków pasażerskich w weekendy jakoś nie bardzo. Najeździłem się PKP dość, aktualnie zrezygnowałem z usług, póki co powrót się nie szykuje. Przeżyłęm już: za zimno, za gorąco, za dużo ludzi, prądu nie ma, lokomotywa się zepsuła, tory podmyło... Ja chyba pecha mam.

wysłane przez mxk

Lukasy napisał(a):

[ciach]

Za to IR o 13:40 z Głównego do Warszawy - nowy test PR na liczbę osób na 1 m^2. 5 wagonów, ludzi po dach, desperaci godzili się na miejsca stojące w WC.

-- Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?

"Myślenie nic nie kosztuje. Płaci się za bezmyślność"