Co z tego, że jedna z odnóg PLK - czyli IR wspólnie z IZ ładują kasę w tę linię i robią wszystko by podnieść jej standard, kiedy druga nóżka w postaci Centrum Zarządzania Ruchem Kolejowym (czy jakoś tak) z góry zakłada że pociągi będą się spóźniać i narzuca po 5 minut rezerw na każde 100 km biegu pociągu (trasa Szczecin - Kołobrzeg to około 7 minut rezerw).

Mało tego, CZRK zakłada także że pan dyżurny ruchu na każdej stacji pośredniej musi mieć aż 7 minut na ogarnięcie sytuacji na swojej stacyjce w razie, gdyby spotkały się tam aż dwa pociągi jadące z przeciwnych kierunków. Jeden z nich musi odstać te 7 minut, choćby nie wiem co, bo taki tam ruch panuje!

Ponieważ pociągów jest sporo, to każdy z nich ma co najmniej jedno krzyżowanie z pociągiem relacji przeciwnej i stoi te 7 minut. Gdy dopiszemy mu dodatkowe 7 minut rezerw, to okaże się, że żadnego skrócenia czasu jazdy na trasie SG - Kołobrzeg nie ma, albo w najlepszym wypadku będzie ono symboliczne.