z kraju artykuł

Mazowieckie: Niewarszawska kolej dojazdowa

Włodzimierz Pawłowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Stolica nie weszła do spółki, która kupi Warszawską Kolej Dojazdową. Jej udziały przejmie samorząd Mazowsza.
Mazowieccy radni zgodzili się wczoraj na zakup od PKP udziałów w WKD. Przejmą nie tylko pakiet zarezerwowany dla województwa, ale także dla Warszawy. - Decyzja była konieczna. Trzeba było wreszcie przerwać chocholi taniec i zadbać o przyszłość tej linii - przekonuje Marek Miesztalski, skarbnik Mazowsza.

Przypomnijmy, że już dwa lata temu fetowano przejęcie WKD przez Konsorcjum Samorządowe. Jego głównymi udziałowcami miały być samorządy Warszawy i Mazowsza. Planowano, że obejmą po 33 proc. udziałów. Pozostałe 34 proc. podzielono między sześć gmin na trasie WKD: Michałowice, Podkowę Leśną, Brwinów, Milanówek, Grodzisk Maz. i Pruszków. Umowę sprzedaży parafowali przedstawicieli wszystkich zainteresowanych samorządów. Z wyjątkiem Warszawy.

Władze PKP - właściciel WKD oraz minister infrastruktury obiecali oddać kolejkę za 3 mln zł. To grubo poniżej wartości spółki, właściwie cena złomu. Przeważyły racje społeczne oraz gwarancje samorządów, że w ciągu kilku najbliższych lat zainwestują w firmę ponad 200 mln zł. Obawiano się przejęcia spółki przez prywatnego przewoźnika, który w pogoni za zyskiem mógłby radykalnie ograniczyć liczbę tzw. nierentownych kursów. Brak decyzji ze strony stołecznego Ratusza mógł doprowadzić do zerwania wstępnej umowy. Wtedy WKD mogłaby trafić w ręce prywatnego przewoźnika, co dla pasażerów byłoby i bolesne, i kosztowne.

Gdy Hanna Groniewicz-Waltz wprowadziła się do warszawskiego ratusza, obiecała szybkie załatwienie sprawy WKD. Dlaczego wycofała się z transakcji? - Zabrakło czasu na analizę biznesplanu - odpowiada jej rzecznik Tomasz Andryszczyk. Tłumaczy, że o ile dziś na wykupienie udziałów potrzeba niewielkich pieniędzy, to już za chwilę WKD czekają "o wiele potężniejsze inwestycje". - Nie wykluczamy jednak odkupienia naszego pakietu od Mazowsza w ciągu trzech miesięcy. Zagwarantowaliśmy sobie takie prawo - dodaje rzecznik.

źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj również: Ratujmy WKD (21.12.2006)

brak komentarzy