z kraju artykuł

Mazowieckie: Pogrzeb płockiej kolei

Sebastian Śmietanowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Urząd marszałkowski ostatecznie rozwiał nadzieje wielu płocczan na przywrócenie połączeń kolejowych do Kutna. - To była jedna z najbardziej niedochodowych linii na Mazowszu - twierdzą urzędnicy marszałka Struzika.
W grudniu po kilkudziesięciu latach funkcjonowania PKP Przewozy Regionalne zlikwidowały połączenia Płocka z Kutnem. Z kilkunastu składów pasażerskich, które dojeżdżały codziennie do miasta, został tylko "Koziołek" kursujący między Poznaniem a Płockiem.

Jak tłumaczą w PKP, linia do Kutna była deficytowa, w dodatku najmniej popularna na całym Mazowszu. Pasażerowie, którzy jeździli do pracy czy do szkoły, nagle musieli przesiąść się do droższych PKS-ów.

Nie pomogły protesty mieszkańców, którzy słali pisma do PKP, ani akcje protestacyjne jak ta zorganizowana w lutym w Kutnie. Nie zabrakło wtedy gorzkich słów pod adresem władz Mazowsza, które są właścicielem Kolei Mazowieckich i miały realne możliwości, by przejąć linię od PKP.

- Marszałek Adam Struzik nie wie, ilu ma operatorów kolejowych na swoim terenie. Nawet złotówki nie chce dołożyć do odwieszenia linii do Płocka - denerwowali się związkowcy kolejowi. - A co ze społeczeństwem Kutna, Gostynina, Sierpca? Ludzie nie mają jak dojeżdżać do pracy. Tak dalej być nie może! Pociągi muszą kursować!

Ale wczoraj podczas specjalnej konferencji prasowej urzędnicy marszałka ostatecznie rozwiali cień nadziei na przywrócenie połączeń. Zastępca dyrektora departamentu nieruchomości i infrastruktury w urzędzie marszałkowskim Tadeusz Bartosiński przyznał, że obecnie nie ma najmniejszych szans, by pociągi znowu wróciły na tory. - Bardzo poważnie rozważaliśmy, by przejąć połączenia od PKP, ale po analizie liczby osób korzystających do tej pory z tej trasy uznaliśmy, że to nie ma większego sensu.

A towarzyszący mu dyrektor ds. przewozów i promocji w spółce Koleje Mazowieckie Grzegorz Kuciński wprost pytał dziennikarzy: - Czy mamy uruchomić linię, której rentowność nie przekracza 6 proc.? Wszystkie linie przynoszą straty, ale nie aż takie. Proszę rozważyć to w swoich sumieniach i wziąć pod uwagę, że są inne możliwości transportu. Z Płocka do Kutna jeździ 46 autobusów PKS.

Jednak dopiero po naciskach dziennikarzy urzędnicy przyznali, że tak mała popularność pociągów z Kutna do Płocka to nie efekt tego, że mieszkańcy miejscowości leżących przy trasie nie lubią kolei. Wiele osób rezygnuje z podróży tą drogą, bo pociągi 50-kilometrowy odcinek pokonywały z zawrotną prędkością 30-40 km/godz. Zwykły autobus jedzie niemal dwa razy krócej.

PKP nie rozpieszczały również pasażerów, jeżeli chodzi o komfort podróżowania oraz godziny odjazdów pociągów. - Nie wykluczamy, że wrócimy do tematu, gdy trasa zostanie zmodernizowana i będzie można skrócić czas przejazdu do 30-40 minut - przyznał Bartosiński. - Ale kiedy to nastąpi, nie wiadomo, bo PKP mają inne priorytety.

W Zakładzie Linii Kolejowych w Warszawie przyznają, że trasa między Płockiem a Kutnem będzie naprawiana jeszcze w tym roku, ale na generalny remont w ciągu najbliższych dwóch lat nie ma co liczyć. Niebawem rusza wielka inwestycja na trasie między Nasielskiem a Gdańskiem, i to ona będzie priorytetem dla kolei.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy