region szczeciński artykuł

Pociąg stary, ale jak nowy

akr, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Jedenasty gruntownie zmodernizowany skład elektryczny będzie od dziś woził pasażerów po naszym regionie. Przy okazji wychodzi na jaw, że PKP miały sporo problemów z ich bezpieczną eksploatacją.
Tzw. jednostki elektryczne, czyli popularne "żółtki", eksploatowane na regionalnych liniach kolejowych, wciąż stanowią podstawę taboru PKP Przewozów Regionalnych. Liczą sobie od kilkunastu do kilkudziesięciu lat. Na nowe składy PKP nie stać, ale z pomocą unijnych funduszy udało się uruchomić program modernizacji tych pociągów. W skali całego kraju gruntownej przebudowie ulegnie w sumie 65 jednostek. 13 trafi na Pomorze Zachodnie.

- 10 już u nas jeździ, jedenasty we wtorek opuszcza bydgoską Pesę [firmę, która zmodernizowała skład - przyp. red.] i w środę spodziewany jest w Szczecinie - mówi Piotr Zalewski z działu utrzymania taboru PKP Przewozy Regionalne w Szczecinie.

Dwie pozostałe jednostki dotrą do naszego regionu do końca roku. Trzynaście zmodernizowanych pociągów to jednak i tak niewiele w porównaniu z 85 składami, które wciąż jeżdżą po Pomorzu Zachodnim.

Pasażerowie poruszający się zmodernizowanymi pociągami bardzo je sobie chwalą. Pojazdy jeżdżą zdecydowanie ciszej, są lepiej amortyzowane, wnętrza zbudowane są praktycznie od podstaw (nowe fotele, wykładziny, oświetlenie, toalety itp.). Jak się jednak okazuje, samym kolejarzom spodobały się mniej. Przynajmniej na początku. To efekt tego, że jednostki modernizowane były w trzech różnych firmach. I chociaż dokumentacja była taka sama, składy opuszczały warsztaty, różniąc się od siebie wieloma szczegółami. To doprowadzało do niebezpiecznych sytuacji.

- W jednej jednostce dany przycisk na pulpicie był częścią do urządzenia czuwającego nad pracą maszynisty [trzeba go nawet co minutę naciskać, bo inaczej pociąg sam się zatrzyma - przyp. red.], a w innym składzie ten sam, tyle że w innym kolorze, służył do awaryjnego składania pantografów - mówi jeden z maszynistów.

Prowadzący pociągi przed przypadkowym złożeniem pantografów bronili się, nakładając na przycisk do pantografów plastikowe pudełko. Przy okazji wyszło też na jaw, że jednostki modernizowane w różnych firmach po połączeniu w dłuższy skład nie zawsze chcą ze sobą współpracować. Poszczególne zakłady PKP Przewozy Regionalne musiały dojść do porozumienia i powymieniać się jednostkami. I tak w Szczecinie są teraz tylko te zmodernizowane w Bydgoszczy.

- Mimo pewnych wad jesteśmy z tych składów zadowoleni - mówi Piotr Zalewski. - Np. monitoring nie tylko chroni pociąg przed dewastacją, ale także samych pasażerów. Ostatnio przekazaliśmy policji nagranie, na którym widać, jak kieszonkowiec okrada mężczyznę - dodaje.

Na zupełnie nowe pociągi nie ma na razie szans. Taki skład kosztuje ok. 13 mln zł. Koszt modernizacji jednej jednostki nie przekracza 2 mln zł.

źródło: Gazeta Wyborcza

27 komentarzy