region szczeciński artykuł

Na skróty przez tory

Iwona Siemińska, Głos Koszaliński,

dodane przez MQ

Pasażerowie wysiadający na kołobrzeskim dworcu musieli skakać przez tory w miejscach niedozwolonych.
Oznaczenia postawione na czas remontu przejścia podziemnego były niewidoczne z peronów.

- Jak grupa ludzi wysiada z pociągów, to jest zdezorientowana, widząc z daleka zamknięte przejście podziemne. A kładka zastępcza, która znajduje się przed tunelem, jest tak słabo oznakowana, że w ogóle jej nie widać. Więc ludzie przeskakują z tobołami na tory i po nich przechodzą na dworzec - poskarżyła się nam w poniedziałek Danuta Majrzak, która regularnie jeździ z Kołobrzegu do Koszalina. - Powinni zrobić lepsze oznaczenia.

Sprawdziliśmy. Informacja o przejściu zastępczym znajdowała się w kilku miejscach w budynku dworca. Gorzej jednak z tymi pasażerami, którzy przyjeżdżają do Kołobrzegu. Na peronach brakowało znaków, które pokierowałyby podróżnych i wskazały im miejsce, gdzie można bezpiecznie przejść do centrum.

- Remont przejścia podziemnego rzeczywiście utrudnia funkcjonowanie dworca, zwłaszcza że coraz więcej ludzi przyjeżdża do Kołobrzegu - przyznał Lech Karmelita, naczelnik sekcji Przewozów Pasażerskich PKP. - Nasi klienci muszą jednak wykazać odrobinę cierpliwości. Prace przy podziemnym przejściu potrwają jeszcze miesiąc.

Naczelnik zapewnił nas, że na peronach i terenie dworca zostaną postawione dodatkowe znaki i strzałki, które poinformują pasażerów o zastępczej kładce. - Udostępniliśmy także przejście służbowe dla naszych klientów. Wszystko po to, aby usprawnić funkcjonowanie dworca - mówił nam Lech Karmelita.

Jak sprawdziliśmy w środę, po naszej interwencji znaki na dworcu pojawiły się.

źródło: Głos Koszaliński

brak komentarzy