z kraju artykuł

Lubuskie: PKP walczy z gapowiczami. Plakatem

Mirosława Dulat, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

W lubuskich pociągach pojawiło się kilka tysięcy plakatów, które mają pomóc PKP w walce z pasażerami bez biletu.
Miesięcznie w całej Polsce konduktorzy wyłapują od 12 do 15 tys. podróżnych bez biletów. Stąd pomysł na akcję. W samym woj. lubuskim w pociągach pracownicy PKP rozwiesili kilka tysięcy plakatów, które mają odstraszyć gapowiczów. - Plakaty pojawiły się na szybach i w przedsionkach pociągów - mówi Małgorzata Struś, specjalista ds. marketingu w Lubuskim Zakładzie Przewozów Regionalnych. Na plakacie narysowany jest dom, komputer i telefon komórkowy. Hasło "Jeżdżąc bez biletu niektórych marzeń nie spełnisz". Dlaczego? Bo gapowicze są wpisywani do Krajowego Rejestru Długów. Więc ten, kto jechał pociągiem na gapę, nie weźmie nigdzie kredytu.

- Do KRD wpisywani są wszyscy gapowicze z nakazami sądowymi, którzy od 2001 r. nie płacili za swoje bilety - mówi Alicja Walczak, dyrektor Biura Przejazdów Bezbiletowych w Gnieźnie. Podróżni są już winni PKP co najmniej 43 mln zł! Walczak dodaje, że 7-8 proc. osób trudno nawet nazwać gapowiczami, bo są to podróżni, którzy na przykład nie mają przy sobie legitymacji szkolnej czy inwalidzkiej. W takich wypadkach wystarczy udowodnić PKP, że ma się prawo do zniżki na przejazd. - Naszym największym problemem są podróżni, których policjanci nazywają żartobliwie "misiaczkami". To ludzie, dla których pociąg jest drugim domem. Albo nawet jedynym. Niektórzy mają na swoim koncie nawet po 300 przejazdów rocznie - opowiada Alicja Walczak. W przypadku tzw. misiaczków groźba wpisania w KRD jest oczywiście nieskuteczna. W takich przypadkach jedynym rozwiązaniem jest usunięcie gapowicza z pociągu.

Według szefowej Biura Przejazdów Bezbiletowych plakaty w pociągach nie tylko odstraszą podróżnych od jazdy na gapę, ale również zmobilizują tych, którzy już są winni PKP pieniądze.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona