Wszystkie Z regionu szczecińskiego W skrócie Z kraju

region szczeciński artykuł

Maszyniści zwalniają

bin, Kurier Szczeciński,

dodane przez djdark; zmodyfikowane

Nieremontowane od wielu lat, skorodowane, nieestetyczne, niebezpieczne dla służb technicznych - takie są szczecińskie mosty kolejowe. W większości wymagają całkowitej przebudowy, łącznie z wymianą konstrukcji. Remonty są już zaplanowane, ale mosty doczekają do nich tylko pod warunkiem, że wcześniej nie rozbiorą ich złomiarze.
Mamy w Szczecinie pięć dużych mostów drogowych, do tego kilkanaście wiaduktów nad jezdniami. Na większości przepraw obowiązuje ograniczanie prędkości, ale pociągi zwalniają jeszcze bardziej, bo maszyniści obawiają się, że gdyby na torach znalazła się jakakolwiek większa przeszkoda, to skutki wykolejenia na moście byłyby niewyobrażalnie tragiczne. Po wypadku w Czechach wraca pytanie, czy transport kolejowy jest naprawdę tak bezpieczny, jak zapewniają przewoźnicy?

- W Polsce podobna tragedia jak w Czechach nie mogłaby się zdarzyć - zapewnia Włodzimierz Wiatr, zastępca dyrektora ds. technicznych Zakładu Linii Kolejowych PKP w Szczecinie. - Każdy remont mostu czy wiaduktu jest uzgadniany z zarządcą. Na czas prac zamyka się ruch, wprowadza się ograniczenia w prędkości. Jeśli chodzi o stan techniczny szczecińskich mostów, to mamy już gotowy plan remontów na najbliższe lata. Do 2014 roku mają być kompletnie przebudowane mosty z nitki "poznańskiej".

Czyli betonowo-stalowe konstrukcje nad Odrą Zachodnią w okolicach Dziwoklicza i nad Regalicą w Podjuchach. Na obu mostach wprowadzono ograniczenie prędkości (do 50 km/h w Podjuchach i 60 km/h na Dziewokliczu). Gołym okiem widać, że konstrukcje są już poważnie zużyte. Skorodowane części metalowe, ubytki w betonowych filarach, a do tego pozostałości po prowizorycznie mocowanych instalacjach sprawiają fatalne wrażenie. W najgorszym stanie są drewniane pomosty, które wykorzystują służby techniczne. Większość desek zgniła już zupełnie. PKP wymienia je na metalowe pomosty. Są trwałe i bezpieczne, ale mają jedną podstawową wadę: polują na nie złomiarze.

- Z Wolinie złodzieje ukradli nam 30 procent takich pomostów - wylicza W. Wiatr.

Niestety, złodzieje, jeśli nie ukradną, to zdewastują. Zdarza się też, że porzucają łup, bo okazuje się zbyt ciężki. Czy pozostawiona na torach metalowa kratownica byłaby w stanie wykoleić pociąg? Lepiej nie sprawdzać, może więc warto zastanowić się już dziś nad zainstalowaniem monitoringu na najważniejszych obiektach kolei. Kilka kamer na kluczowych mostach na pewno odstraszy wandali. Koszt zakupu telewizji przemysłowej wcale nie jest taki duży.

źródło: Kurier Szczeciński

4 komentarze