z kraju przewozy regionalne

Wielkopolskie: Pasażer nie wie, ale może poczekać

Piotr Żytnicki, Gazeta Wyborcza,

dodane przez mike_1994

Pasażerowie wieczornego pociągu z Krzyża do Poznania mieli sporego pecha. Najpierw zepsuł się skład, którym mieli jechać, a kolejny przyjechał z opóźnieniem, bo jeden z pasażerów zasłabł.
Kasia Kućko, licealistka z Gorzowa, w czwartek wieczorem jechała do Poznania. Na stacji w Krzyżu na przesiadkę miała cztery minuty. Bała się, że nie zdąży. Niepotrzebnie, bo jak się później okazało, na pociąg czekała prawie dwie godziny.

- Najpierw na tablicy odjazdów pojawiła się informacja, że pociąg będzie opóźniony o pół godziny, potem - że o godzinę. Nikt nie informował nas, co się stało - opowiada Kasia.

Pociąg, który z Krzyża miał wyruszyć o godz. 20.07, ostatecznie odjechał o godz. 21.46. Podróżni dotarli do Poznania przed godz. 23. Dlaczego? Jan Wojciński, zastępca dyrektora Wielkopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych wyjaśnia, że pociąg, którym mieli jechać pasażerowie, miał dotrzeć do Krzyża przed godz. 20. - Ale nie dotarł, bo zepsuł się między Pamiątkowem a Baborówkiem - mówi Wojciński.

Pasażerów zepsutej osobówki zabrał kolejny pociąg do Krzyża. Ale ten także nie dotarł do celu zgodnie z rozkładem. - W Szamotułach musieliśmy wezwać karetkę do jednego z pasażerów, który zasłabł - dodaje Wojciński. Ten skład dotarł do Krzyża z 20-minutowym opóźnieniem, skąd zabrał do Poznania pasażerów czekających na zepsuty pociąg. - Jak pech, to pech. Tak już bywa na kolei. Mogę tylko przeprosić pasażerów za brak odpowiedniej informacji na stacji w Krzyżu - dodaje Wojciński.

- Ja się nie śpieszyłam, więc nie jestem zła, ale jechali ze mną ludzie, którzy spóźnili się na samolot z Poznania i byli bardzo zdenerwowani - mówi Kasia.

Linię Krzyż-Poznań w ciągu doby obsługują cztery składy EZT (popularne "żółtki"). W sumie Wielkopolski Zakład Przewozów Regionalnych dysponuje 52 takimi składami, z czego większość ma ponad 30 lat. W najbliższych latach zarząd województwa chce wymienić je na nowe.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona