z kraju artykuł

Rzeszów: Zaczęły się zwolnienia w PKP Cargo

Marcin Kobiałka, Gazeta Wyborcza,

dodane przez ADIK

- Nie mamy pracy dla ponad 700 osób - oświadczył szef podkarpackiego zakładu PKP Cargo SA. Zwolnienia w spółce już się rozpoczęły, a związkowcy powołali komitet strajkowy.
- Wypowiedzenia wręczyliśmy na razie 18 osobom. W tym roku 45 pracowników odchodzi na emeryturę. Na ich miejsce nie będziemy przyjmować nowych ludzi. 75 osobom nie przedłużymy czasowych umów. Od 1 lutego ponad 400 osób wysłałem na miesiąc do domu i będą pobierały 60 proc. wynagrodzenia - wylicza Bogusław Marciniec, dyrektor podkarpackiego zakładu PKP Cargo SA.

Potwierdził tym samym informacje "Gazety", że w towarowej spółce PKP będą grupowe zwolnienia. - Nie mamy pracy dla ponad 700 pracowników fizycznych - ubolewa Marciniec.

W podkarpackiej spółce Cargo pracuje prawie 2,2 tys. ludzi. Związkowcy od paru dni przekazują nam informacje, że zwolnionych będzie 800 osób. - Do tych 700, które podaje dyrektor, trzeba doliczyć około setki ludzi z administracji, którzy też mają stracić pracę - mówią związkowcy.

W poniedziałek w Warszawie zarząd spółki rozmawiał z przedstawicielami kolejowych związków zawodowych na temat restrukturyzacji firmy. - Na razie ustalenia są bardzo ogólne. O tym, jak restrukturyzacja będzie wyglądała w poszczególnych regionach, mamy dyskutować w następnych dniach. Nic więcej nie mogę powiedzieć - przekazywał Jerzy Kielar, przedstawiciel podkarpackich związkowców.

Wiadomo jedynie, że do końca tygodnia kierownictwo podkarpackiego PKP Cargo ma wysłać do centrali plan restrukturyzacji swojego zakładu. - Import nam spadł o 65-75 proc. Plan oszczędnościowy wprowadziliśmy już w listopadzie. Nie ma u nas nocnej zmiany, nie pracujemy w niedziele i święta, zlikwidowaliśmy wiele posterunków całodobowych. Szukamy oszczędności, gdzie się da. Jeżeli luty i marzec będą takimi miesiącami jak ostatnie, to będzie bardzo źle - mówi Marciniec.

Związkowcy twierdzą, że o planowanych zwolnieniach nie zostali jeszcze oficjalnie poinformowani. - Oczekujemy reakcji rządu. Ci, którzy u nas pracują, mają średnio po 50 lat. Gdzie znajdą zatrudnienie? Ci ludzie mają na utrzymaniu rodziny. Chcemy uczestniczyć w restrukturyzacji Cargo, ale zarząd spółki powinien popatrzeć też na siebie. W centrali pracuje 1800 osób, a jeszcze cztery lata temu było 800 - twierdzi Bronisław Beńka, szef zakładowej "Solidarności" w PKP Cargo na Podkarpaciu.

Związkowcy powołali komitet strajkowy. - Chcemy wiedzieć, jak firma zamierza wyjść z kryzysu. A czy będziemy strajkować, jeśli nie dojdziemy do porozumienia? Wykorzystamy po prostu nasze możliwości statutowe - zapowiada Beńka.

W negocjacje zarządu spółki ze związkowcami chce się włączyć także wojewoda podkarpacki. - Poprosimy centralę Cargo o szczegółowe informacje, ile osób na Podkarpaciu ma stracić pracę. Też słyszałam o liczbie 800. Znając precyzyjne dane, łatwiej nam będzie rozmawiać. Chcemy, by urzędy pracy nastawiły się na pomoc zwalnianym ludziom. Chodzi o przekwalifikowania czy pieniądze na założenie własnej firmy - mówi Teresa Kubas-Hul, doradca wojewody podkarpackiego.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy