z kraju artykuł

Śląskie: Stary dworzec w Będzinie zamieni się w muzeum

Iwona Sobczyk, Gazeta Wyborcza,

dodane przez kasiek007; zmodyfikowane

Zarastający zielskiem i pokryty graffiti nieużywany XIX-wieczny budynek dworca w Będzinie ma szansę na nowe życie. Stowarzyszenie Inicjatywa Stary Dworzec zamierza otworzyć w nim muzeum historii miasta
Chociaż pociągi wciąż zatrzymują się na stacji Będzin, to dworzec, zbudowany jeszcze w XIX wieku, już nie służy pasażerom. Drzwi są zamurowane, okna zabite płytami. Na dachu wyrosły samosiejki. Tylko w dwóch pomieszczeniach od czasu do czasu widać ślady życia. W jednym swoje biuro ma PKP Cargo, w drugim - związek emerytów.

- Serce się kraje. Kiedyś ten budynek tętnił życiem. To była stacja Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Na pierwszym piętrze były mieszkania. Ostatni lokatorzy wyprowadzili się rok temu - mówi Adam Szydłowski z Inicjatywy Stary Dworzec. Teraz ma tu powstać Muzeum Historii Miasta. - To jedyna szansa na ocalenie tego pięknego budynku - podkreśla Szydłowski.
Kolej od dawna chce dworzec komuś wynająć, ale chętnych brak. Na razie Inicjatywa zamierza wydzierżawić tylko poczekalnię. W przyszłości cały budynek miałby służyć celom kulturalnym. - W Będzinie mało jest takich miejsc, a dworzec ma magię - mówi Katarzyna Góra ze stowarzyszenia.

Długie rozmowy z PKP mają się zakończyć w tym tygodniu. - Negocjacje zmierzają w dobrym kierunku. Oczywiście bardzo się cieszymy, że znaleźli się chętni na zagospodarowanie dworca - mówi Jolanta Michalska, rzeczniczka katowickiego Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA.

Muzeum ma być poświęcone historii najnowszej. Ekspozycja zostanie podzielona na trzy części: okres międzywojenny, okupacja i czas aż do upadku PRL-u, z dużym naciskiem na działalność opozycji demokratycznej w Zagłębiu. Eksponatów prawdopodobnie stowarzyszeniu nie zabraknie. - Muzeum jest odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców. Co jakiś czas zgłasza się do mnie ktoś, kto ma jakąś ciekawą pamiątkę. Sam też mam ich trochę. Po co trzymać je w szufladzie? Lepiej pokazać! Tym bardziej, że nadal są w Będzinie świadkowie historii. Wystawy można wzbogacić ich relacjami - mówi Szydłowski.

W muzeum z pewnością znajdzie się miejsce na cudem uratowaną Torę, pochodzącą ze spalonej w 1939 roku będzińskiej synagogi, tałes i Talmud przysłane z Izraela przez dawnych mieszkańców miasta. Inicjatywa ma spory zestaw okupacyjnych kenkart, stare listy, fotografie, zapiski, elementy strojów, bogaty zbiór powojennej podziemnej prasy i solidarnościowy transparent, z którym w 1983 roku z Będzina wyruszyła pielgrzymka do Częstochowy. - Mam też zdjęcie swojego dziadka w mundurze legionowym, zrobione w 1918 roku w Będzinie. Jestem pewien, że kiedy rozejdzie się informacja o muzeum, mieszkańcy zechcą nam pożyczyć swoje pamiątki - mówi historyk Szymon Kaczmarczyk, członek stowarzyszenia.

Budynek dworca jest w niezłym stanie, ale i tak wymaga remontu. Na razie stowarzyszenie może utrzymywać się tylko ze składek członkowskich. Powstało przed tygodniem, liczy już prawie 30 osób i jest szansa, że grono się rozrośnie. Pomysłem otwarcia muzeum zainteresował się Światowy Związek Żydów Zagłębia. Wstępny koszt prac to 40 tys. zł. - Zaczniemy od zdemontowania ściany, pod którą ukryte są oryginalne drzwi, remontu instalacji wodno-kanalizacyjnej i założenia alarmu - wylicza Szydłowski.

Pierwsza wystawa w muzeum ma być otwarta we wrześniu, z okazji Dni Kultury Żydowskiej.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona