z kraju artykuł

Dolnośląskie: Ze stolicy Karkonoszy szynobusem do Czech

Katarzyna Wilk, Gazeta Wrocławska,

dodane przez kasiek007

Połączenie kolejowe z Jeleniej Góry do Trutnova cieszy się sporą popularnością. Kursy wróciły po zimowej przerwie.
- Szynobusem do czeskiego miasteczka można dojechać w każdy weekend do końca września - mówi Andrzej Piech z Dolnośląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych we Wrocławiu.
Podróż w jedną stronę trwa niespełna dwie godziny. Pociągi do Trutnova odjeżdżają z Jeleniej Góry o godz. 7.36 i 11.33. Za przejazd do Lubawki zapłacimy 9 zł. Na dalszą podróż bilet trzeba dokupić u konduktora. Kosztuje 18 koron.
W minionym roku z Polski do Czech podróżowało pociągiem średnio 170 pasażerów. Ale zdarzało się, że jechało nawet 300 osób. Większość to turyści, którzy odwiedzali stolicę Karkonoszy.
Z możliwości podróży koleją do Czech zadowoleni są też mieszkańcy miasta.
- Na pewno wybiorę się z rodziną do Trutnova. To ciekawy sposób na spędzenie wolnego dnia z bliskimi - uśmiecha się Magdalena Wołowska z Jeleniej Góry.
Tegoroczna trasa została skrócona. Pociąg nie wyjeżdża, jak poprzednio, z Lwówka Śląskiego, lecz z Jeleniej Góry. Niestety, upadł też pomysł, aby szynobusem można było dojechać aż do niemieckiej granicy, czyli do Zgorzelca.

Natomiast jest szansa, że w tym roku pociągi z Jeleniej Góry będą kursować do innego czeskiego miasta - Harrachova. Trwa bowiem modernizacja torowiska ze Szklarskiej Poręby przez Jakuszyce do granicy z Czechami.
Trzynastokilometrowy odcinek wymaga kompleksowego remontu. Będzie on kosztował 14 milionów złotych. Inwestycja została dofinansowana w ramach współpracy transgranicznej z Czechami. Jak poinformował nas Tomasz Maciejewski, naczelnik wydziału kolejowego DSDiK, prace mają się zakończyć w listopadzie. Jeśli uda się dotrzymać tego terminu, zimą dojedziemy pociągiem do Harrachova. Trasę będą codziennie obsługiwały szynobusy.
Niestety, w tym roku nie zmieni się czas podróży z Jeleniej Góry do Wrocławia. Pociąg toczy się ponad 3,5 godziny, choć oba miasta dzieli jedynie 126 kilometrów. Modernizacja torowiska za około 40 mln zł niczego nie zmieniła. Kolejarze tłumaczą, że wyremontowane zostały te odcinki, które były w fatalnym stanie. I gdyby tych napraw nie przeprowadzono, kursy na tej trasie w ogóle trzeba by zawiesić.
Kolejarze wydają na remonty wielkie kwoty. Na przykład zmodernizowanie torowiska oraz przejazdów kolejowych na trasie Kąty Wrocławskie - Smolec kosztowało ponad 17 mln zł. Kolejne 5 mln zł wydano na trasę Wałbrzych Miasto - Wałbrzych Fabryczny. Najwięcej, bo ponad 19 mln zł, pochłonęła naprawa torowiska z Jeleniej Góry do Boguszowa-Gorców.
Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy spółki PLK we Wrocławiu, wyjaśnia, że linia do Wrocławia jest modernizowana w miarę możliwości. Potrzebne są ogromne nakłady finansowe. Tylko na kapitalny remont całego odcinka między Jelenią Górą a Boguszowem-Gorcami potrzeba 130 mln zł.

źródło: Gazeta Wrocławska

możliwość komentowania została wyłączona