z kraju kolej

Kraj: Tanie Linie Kolejowe też znikają

Krzysztof Aładowicz, Bydgoszcz, śmik,

dodane przez zack1989; zmodyfikowane

Spółka PKP InterCity od 1 czerwca zlikwiduje kolejnych kilkadziesiąt połączeń kolejowych - dowiedziała się "Gazeta"


Nieoficjalnie wiemy, że zniknie ok. 40-50 połączeń Tanich Linii Kolejowych. To międzywojewódzkie połączenia, na które PKP InterCity otrzymuje dotacje z Ministerstwa Infrastruktury. Łącznie przewoźnik ma ich 345. Likwidację wymusiła siostrzana spółka z grupy PKP Polskie Linie Kolejowe, do której należą tory. InterCity ma wobec niej ok. 160 mln zł długu.

- Jesteśmy w trakcie tworzenia tej listy i nie mogę odpowiedzieć, ile dokładnie pociągów się na niej znajdzie. Wkrótce przedstawimy ją PLK - potwierdza Grzegorz Mędza, prezes PKP InterCity. - Na pewno poinformujemy podróżnych o zmianach w rozkładzie co najmniej tydzień przed wprowadzeniem.

Specjaliści rynku kolejowego przekonują, że taki ruch jest na rękę PKP InterCity. Przejęcie w 2008 r. połączeń międzywojewódzkich przysporzyło spółce wielu kłopotów. Sporo pociągów jest niedochodowych, więc ich likwidacja może pomóc przewoźnikowi.

- Warto zauważyć, że Przewozy Regionalne walczą o każdy pociąg InterRegio, tak aby mimo kłopotów jak najwięcej połączeń utrzymać. Ze strony InterCity nie widać takich ruchów. Grzecznie tworzy listę, przekaże ją PLK i po kłopocie. Myślę, że InterCity wykorzystuje pretekst, aby z czystymi rękami pozbyć się przynoszących największe straty pociągów - komentuje Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Mędza nie chce jednoznacznie potwierdzić, że spółce zależy na zlikwidowaniu wybranych połączeń. Przyznaje jednak, że część jest nierentowna.

Zmuszenie do likwidacji pociągów przez PKP InterCity to kolejny krok ze strony PLK, który uderza w pasażerów. Od wtorku nie jeździ 46 składów InterRegio, które należą do samorządowej spółki Przewozy Regionalne. Ten przewoźnik ma wobec PLK ponad 230 mln zł długów.

Postępowanie w sprawie zawieszonych pociągów wszczął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel mówi, że urząd sprawdzi, czy PLK nie złamało prawa, odwołując pociągi PR, oraz czy zarządca infrastruktury nie wykorzystuje dominującej pozycji na rynku.

Coraz częściej o możliwej akcji protestacyjnej mówią kolejowi związkowcy. - Czekamy na ostateczną listę pociągów PKP InterCity do odwołania. Z jednej strony ich duża liczba uderzy w pasażerów, którzy stracą możliwość podróżowania. Z drugiej - przyczyni się do zwolnień kolejarzy - mówi Henryk Sikora, wiceprzewodniczący kolejarskiej "S". - 17 maja mamy posiedzenie sekcji krajowej i zdecydujemy, co zrobimy.

Minister się tłumaczy

Po zatrzymaniu pociągów InterRegio posłowie PiS zażądali wyjaśnień od ministra infrastruktury. Uważają oni, że w "polskim kolejnictwie postępuje zapaść finansowa, a gwałtowny wzrost deficytu w Przewozach Regionalnych grozi poważnymi zakłóceniami w dowozie ludzi do pracy". Należący od zeszłego roku do samorządów województw przewoźnik ma wobec różnych spółek PKP ponad 430 mln zł długu.

Minister Cezary Grabarczyk stwierdził, że mógł tylko nakłaniać Przewozy Regionalne i PKP PLK do negocjacji. - Za przyszłość Przewozów Regionalnych odpowiada jego zarząd, rada nadzorcza i właściciel, czyli samorządy województw - mówił. Przypomniał, że dwa lata temu posłowie zgodzili się, by państwo przekazało ponad 2 mld zł na oddłużenie spółki, licząc, że wyjdzie na prostą.

Dziś o sytuacji Przewozów Regionalnych ma dyskutować rada nadzorcza spółki.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona