region szczeciński artykuł

Przewozy nie powiozły. Pasażerowie sobie poradzili

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta.pl,

dodane przez zack1989; zmodyfikowane

Na dworcach było raczej pusto, zdezorientowanych - niewielu. Większość podróżnych postanowiła w środę w ogóle zrezygnować z pociągów. Wzrost liczby klientów zanotowali natomiast kierowcy PKS.
Strajk pracowników kolejowej spółki Przewozy Regionalne rozpoczął się w środę o północy, a w praktyce kilka godzin później, kiedy to na trasę miały wyjechać pierwsze pociągi obsługujące przede wszystkim regionalne połączenia.

- Maszyniści przyszli do pracy, zgłosili się do dyspozytora i powiadomili, że nie wyjadą na trasę, bo biorą udział w akcji strajkowej - mówił nam rano Krzysztof Ciećka, wiceprezydent Związku Zawodowego Maszynistów, którego spotkaliśmy na stacji postojowej Wzgórze Hetmańskie na szczecińskich Pomorzanach.

To tam stacjonuje większość pociągów zachodniopomorskiego oddziału Przewozów Regionalnych. W środę od rana pracowały tu tylko sprzątaczki z firmy współpracującej z PR. Maszyniści zebrali się w jednym z pokojów i oglądali telewizję, pracownicy warsztatów w swoich roboczych strojach jedli kanapki, czytali gazety i książki. Strajkowali też pracownicy odpowiedzialni za wypuszczanie pociągów na trasę. W efekcie do późnego popołudnia na trasę nie wyjechał żaden pociąg PR. Odwołanych było ponad 200 połączeń.

Co zaskakujące, równie leniwa i senna atmosfera panowała na dworcach kolejowych. Na szczecińskim "głównym" nie było zdezorientowanych pasażerów, nikt się nie denerwował przy kasach. Perony były rano niemal puste. Gdzie się podziali pasażerowie przyjeżdżający zwykle do Szczecina ze Stargardu, Goleniowa czy też Gryfina? Część z nich wybrała pociągi konkurencyjnej spółki PKP Intercity, które kursowały normalnie. Tłumów jednak nie było. Pociągiem relacji Przemyśl-Szczecin-Świnoujście przyjechało ze Stargardu tylko około 20 pasażerów. Do Świnoujścia wyruszyło zaś około 40 osób, które miały jechać pół godziny wcześniej pociągiem PR. Kłopotów z biletami nie było, bo PKP IC już kilka dni temu poinformowało, że z biletem konkurencji 17 sierpnia można jechać w ich wagonach drugiej klasy. Na stacji jedynym śladem tego, że trwa jakiś protest, była kartka na przedniej szybie lokomotywy należącej do PKP IC. Maszynista tej spółki napisał "Popieram strajk pracowników Przewozów Regionalnych".

Wniosek z tego taki, że większość pasażerów postanowiła w środę w ogóle zrezygnować z podróży koleją, niezależnie pod jakim szyldem miałby jechać pociąg. Z informacji uzyskanych od załóg konduktorskich pociągów PKP IC wynikało, że pasażerów jest nawet 30 procent mniej niż zwykle. Niewielu było takich, którzy o strajku nie słyszeli i przyszli na dworzec z biletami, których nie można było wykorzystać w pociągu innej spółki - do popołudnia w zachodniopomorskich kasach PR pasażerowie zwrócili bilety o łącznej wartości ledwie 110 zł.

Ci, którzy musieli jakoś dotrzeć do Szczecina z ościennych miejscowości, najczęściej wybierali autobusy.

- Kierowcy informowali mnie, że mają więcej pasażerów niż zwykle - mówi Stanisław Szymański, dyrektor ds. przewozów PKS Szczecin. - Szczególnie było to widoczne na trasie z Gryfina. Nie było jednak przypadku, by z powodu tłoku ktoś musiał zostać na przystanku.

Kolejarze zastrajkowali, bo domagają się podwyżek. 120 zł od teraz i kolejnych 120 zł najpóźniej do lipca przyszłego roku. Zarząd spółki ostatecznie zgodził się na wzrost o tę kwotę, ale bardziej rozłożoną w czasie - 120 zł od sierpnia tego roku, 100 zł począwszy od września 2012 i kolejne 60 zł od stycznia 2013. Na to związkowcy nie przystali. Kolejne negocjacje zaplanowano na czwartek. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, związkowcy zapowiadają następny strajk. Ma się rozpocząć 24 sierpnia i potrwać 48 godzin.

Przewozy Regionalne to spółka należąca do Urzędów Marszałkowskich, które coraz częściej myślą o pozbyciu się kłopotliwej, zadłużonej firmy. Pomysłem jest utworzenie przez poszczególnych marszałków osobnych spółek, których filarem byłby tabor kupowany od kilku lat za unijne fundusze (dziś jest on użyczony spółce PR). Wczoraj zachodniopomorski marszałek Olgierd Geblewicz potwierdził, że nasz region nie wycofał się z tego zapowiadanego od dwóch lat pomysłu. Jego realizacja jest jednak skomplikowana i realna najwcześniej w 2013 roku.

Ile zarabiają pracownicy PR

Kolejarze skarżą się, że podwyżek nie mają od czterech lat. Maszynista z 30-letnim stażem ma pensję zasadniczą w wysokości 1,5 tysiąca złotych, czyli około 300 zł mniejszą niż w spółkach PKP IC czy PKP Cargo. Jeśli weźmie dodatkowe kursy w niedziele czy też w nocy, jest w stanie wyciągnąć na rękę 3 tys. zł. Kierownik pociągu z dodatkową służbą w niedzielę ma na rękę około 2,5 tys. zł. Najgorzej opłacani są pracownicy warsztatów i kasjerki, którzy zarabiają około 1400 zł netto.

źródło: Gazeta.pl

Przeczytaj również: Trwa strajk kolejarzy. Na szczecińskim dworcu pustki (17.08.2011)

brak komentarzy