Forum

Dramaty na torach - ciąg dalszy

To już trzeci wypadek w ciągu kilku tygodni na przejeździe kolejowym w Darłowie!
Dramaty na torach - ciąg dalszy

wysłane przez techno 8

To niestety świadczy o tym, w jak ludzie traktują przepisy. I nic ich nie usprawiedliwia. W końcu po to jest znak "Stop", by kierowca się zorientował, czy nie przejeżdża żaden pociąg. Jak jeżdżę w kierunku Dołuj przez Stobno, są tam dwa przejazdy ze znakiem "Stop". Pomimo tego, że jeden z nich jest w ogóle nie używany przez pociągi, to ludzie się na mnie patrzą z takim dziwnym politowaniem, jak się zatrzymuję przed stopem...

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
techno napisał(a):

> Jak jeżdżę w kierunku Dołuj przez Stobno, są tam dwa > przejazdy ze znakiem "Stop". Pomimo tego, że jeden z nich > jest w ogóle nie używany przez pociągi, to ludzie się na > mnie patrzą z takim dziwnym politowaniem, jak się > zatrzymuję przed stopem...

Bo lokalni wiedzą co się dzieje. Skoro tor zażygany jakimś błotem i rdzą, wiadomo że nic raczej nie jeździ. W Darłowie lokalni zapewne wiedzą, że pociągi jeżdżą i z nim wypadków nie ma, a przyjezdni - ich głupota. Jak się jedzie w obce rejony powinno się zwiekszać uwagę a nie zmniejszać!

-- "Proszę Państwa, mamy muchę w studiu! Może chce z nami pograć?" - (C) Paweł Orleański podczas teleturnieju "Lingo"

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Mareczek napisał(a):

> Bo lokalni wiedzą co się dzieje. Skoro tor zażygany jakimś > błotem i rdzą, wiadomo że nic raczej nie jeździ. W

Dobrze, że napisałeś "raczej". Nawet na takim torze może pojawić się raz na rok pociąg. I nie mam na myśli akurat tego konkretnego przejazdu, o którym wspominałem. Popatrz nawet na wyprawy Ganzem, który nie raz pojawiał się na szlakach, na których pociągu od lat nie widzieli...

> Darłowie lokalni zapewne wiedzą, że pociągi jeżdżą i z > nim wypadków nie ma, a przyjezdni - ich głupota. Jak się > jedzie w obce rejony powinno się zwiekszać uwagę a nie > zmniejszać!

Nawet lokalni przez swoją własną głupotę giną. Tak było w pewnym znanym mi przypadku sprzed dobrych kilkunastu lat właśnie w okolicy Stobna. Niestety.

Kiedyś po jakimś wypadku gdzieś w okolicy Warszawy, dziennikarze TVN sprawdzili, kto się zatrzymuje przed przejazdem kolejowym, przed którym jest ustawiony znak "Stop". Ustawili kamerę i nagrywali przejeżdżających przez przejazd dobre kilka minut. Nikt się nie zatrzymał.

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
techno napisał(a):

> Dobrze, że napisałeś "raczej". Nawet na takim torze może > pojawić się raz na rok pociąg. I nie mam na myśli akurat tego > konkretnego przejazdu, o którym wspominałem. Popatrz nawet na > wyprawy Ganzem, który nie raz pojawiał się na szlakach, na > których pociągu od lat nie widzieli...

Dokładnie. Ale w przypadku takich przejazdów specjalnych blokowanie ruchu na tych najbardziej uczęszczanych drogach powinno być mile widziane. Nie wspomne o linii Jarocin - Kąkolewo (-Leszno), gdzie kierpoć na planowym pociągu(!) aż 3 razy blokuje ruch, z czego raz pociąg zatrzymuje się przed przejazdem, kierpoć opuszcza rogatki, pociag przejeżdżą, rogatki są podnoszone przez kierownika po czym wsiada do pociągu i idzie dalej sprzedawać bilety ;)

> Nawet lokalni przez swoją własną głupotę giną. Tak było w > pewnym znanym mi przypadku sprzed dobrych kilkunastu lat > właśnie w okolicy Stobna. Niestety.

Ale jest to zdecydowanie rzadsze zjawisko, nie uważasz?

> Kiedyś po jakimś wypadku gdzieś w okolicy Warszawy, > dziennikarze TVN sprawdzili, kto się zatrzymuje przed przejazdem > kolejowym, przed którym jest ustawiony znak "Stop". Ustawili > kamerę i nagrywali przejeżdżających przez przejazd dobre > kilka minut. Nikt się nie zatrzymał.

W internecie krążą filmiki jak w USA podchodzi się do zamkniętych rogatek. Samochód stoi przed rogatką, w oddali pojawia się pociąg, po czym kierowca doznaje olśnienia i omija rogatki przed jadącym pociągiem.

BTW, ktoś uważa że to nie takie straszne, bo ludzie są tylko ranni (na przykładzie Darłowa) polecam sezon 9, odcinek 5 Top Gear - zderzenie lokomotywy z samochodem przy ok. 120 km/h. Dalej chyba nie muszę komentować.

-- "Proszę Państwa, mamy muchę w studiu! Może chce z nami pograć?" - (C) Paweł Orleański podczas teleturnieju "Lingo"

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Re: Dramaty na torach - ciąg dalszy

wysłane przez merope

techno napisał(a):

> W końcu po to jest znak "Stop", by kierowca się > zorientował, czy nie przejeżdża > żaden pociąg.

Ale ludzie się nie orientują. Można nazywać to głupotą, ja nazywam to brakiem wyobraźni. Lepiej dmuchać na zimne i się zatrzymać, mimo iż tory wyglądają na nieużywane. Chyba, że komuś się spieszy na inny świat.

> Pomimo tego, że jeden z nich jest w ogóle nie używany przez > pociągi, to ludzie się na mnie patrzą z takim dziwnym > politowaniem, jak się zatrzymuję przed stopem...

Kiedyś pociąg pojedzie, Ty przeżyjesz, a ktoś inny zginie.
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Proszę nie usuwać znaków cytowania (">"), bo zupełnie nie wiadomo, co kto napisał.
Re: Dramaty na torach - ciąg dalszy

wysłane przez merope

Administracja napisał(a):

> Proszę nie usuwać znaków cytowania (">"), bo zupełnie nie > wiadomo, co kto napisał.

Likwidowanie znaków cytowania, wynikało z chęci, by moje posty w bazie danych zajmowały mniej miejsca. W kńcu jak ktoś śledzi wątek, to wie, które wypowiedzi się powtarzają. A poza tym nie piszę jednym ciągiem, tylko robię odstęp, dla mnie jest to logiczne, że skoro jest odstęp, to jesst nowa myśl. Poza tym wzięłam sobie do serca to, co napisał twórca tej strony:

"Tak czy inaczej - jest moim przyzwyczajeniem wycinanie wrotek oraz sporej części cytatów i tyle. W dodatku nikt zamiast wujka Marcina nie będzie się martwił o bazy danych, które powoli osiągają niebotyczne rozmiary, a w ten sposób - eliminując zbędne bajty - mogę przynajmniej w niewielkim stopniu je odciążyć."

Więc nie tylko ja wycinam wrotki, na to wygląda, więc dlaczego nie ma już oszczędności? Dlaczego Pfobos może wycinać, a ja nie? Marcinie, ja też się marwtwię, ale chyba nikt nic sobie z tej troski nie robi. ;|
merope napisał(a):

> Więc nie tylko ja wycinam wrotki

Dobrze, tylko że (cytując 15. pkt zasad pisania na forum) wrotka to ciąg znaków na początku posta, brzmiący: "X napisał(a):

"
, a nie znak ">". To może już lepiej (tak jak Phobos) całkowicie zrezygnować z cytatów?
Re: Dramaty na torach - ciąg dalszy

wysłane przez merope

HDD napisał(a):

> To może już lepiej (tak jak Phobos) całkowicie > zrezygnować z cytatów?

Nie wyobrażam sobie rezygnacji z cytatów. Myślę, że uda nam się dojść do konsensusu.
merope napisał(a):

> Likwidowanie znaków cytowania, wynikało z chęci, by moje posty w > bazie danych zajmowały mniej miejsca. W kńcu jak ktoś śledzi > wątek, to wie, które wypowiedzi się powtarzają.

Wybacz Gabi, ale naprawdę patrzac na wypowiedź bez wrotek nie jest to oczywiste, który akapit napisał przedmówca, a który Ty. Jak będzie akapitów 30 nie będę sobie liczył, który jest parzysty, a którzy nieparzysty, gdy zostanę na chwile oderwany od czytania i będę chciał wrócić.

> Więc nie tylko ja wycinam wrotki, na to wygląda, więc dlaczego > nie ma już oszczędności? Dlaczego Pfobos może wycinać, a ja > nie?

A Phobos wycina wrotki? Nie zauważyłem tego, raczej chodziło o cięcie cytatów, czyli o to, że jak odpowiadasz na jedno konkretne zdanie (lub po prostu część wypowiedzi), to nie ma sensu pozostawiać całej wypowiedzi przedpiścy.

> Marcinie, ja też się marwtwię, ale chyba nikt nic sobie z tej > troski nie robi. ;|

Tylko, że wycięcie znaczka ">" ze spacją nie spowoduje dużych oszczędności w rozległości wiadomości. Jeżeli już się tak troszczysz, to wycinaj całą wypowiedź przedmówcy, skoro odnosisz się do całości, choć przy dużej liczbie postów i rozpiętości drzewa wątku i tak nie można się połapać komu odpowiadasz (chyba że napiszesz "XYZ napisał: [ciach]"). Więc lepiej niech wrotki sobie będą, od tych 2 bajtów więcej na linijkę baza danych się nie rozsypie.

Technik serwisu :)
> Wybacz Gabi, ale naprawdę patrzac na wypowiedź bez wrotek nie jest > to oczywiste, który akapit napisał przedmówca, a który Ty.

Chyba chodzi Ci o znaki cytowania;-)

> A Phobos wycina wrotki?

Oczywiście, że wycina wrotki;]

> Nie zauważyłem tego,

To chyba musisz odkurzyć monitor, bo ja to jeszcze widzę;-)

> rozpiętości > drzewa wątku i tak nie można się połapać komu odpowiadasz (chyba > że napiszesz "XYZ napisał(a):

A wcale tak nie musi pisać, po prawej stronie kazdego posta,w prawym górnym rogu jest takie magiczne zdanie "zobacz oryginalny post" kliknij i zaraz się dowiesz komu odpowiadał Twój np. przedmówca.

> Więc lepiej niech wrotki > sobie będą, od tych 2 bajtów więcej na linijkę baza danych się > nie rozsypie.

Może się nie rozsypie, ale warto walczyć (jeśli jest taka możliwość) o kazdy skrawek wolnego miejsca, bo potem może się okazać, żę na coś naprawde ważnego może nie być miejsca.

-- admin@mkm.szczecin.pl

"W Szwecji jest tyle samo samobójstw co w Polsce, bo tam jest ciemno" (c) Piotr Szumlewicz
Romanas napisał(a):

> Chyba chodzi Ci o znaki cytowania;-)

Jasne. Pomyliłem pojęcia Mea Culpa.

> Może się nie rozsypie, ale warto walczyć (jeśli jest taka > możliwość) o kazdy skrawek wolnego miejsca, bo potem może się > okazać, żę na coś naprawde ważnego może nie być miejsca.

No dobra, cały czas myślałem o tych znaczkach ">" nazywając je niepoprawnie "wrotkami", bez nich ciężko się połapać. A jak zabraknie miejsca na serwerze, zawsze można usunąć taki wątek jak ten :). Choć przy rozmiarach zdjęć, tekst pisany, to naprawdę małe piwo.

Technik serwisu :)
Re: Dramaty na torach - ciąg dalszy [OT]

wysłane przez merope

> Może się nie rozsypie, ale warto walczyć (jeśli jest taka > możliwość) o kazdy skrawek wolnego miejsca, bo potem może się > okazać, żę na coś naprawde ważnego może nie być miejsca.

Więc, będę dzielnie walczyć - do końca - o każdy skrawek wolnego miejsca.
Polscy kierowcy

wysłane przez tom1

Wszystko to co piszecie o zachowaniu naszych kierowców to szczera prawda. Dlatego też PKP powinno niejako "założyć", że sytuacja na tym przejeździe bedzie tak wygladać i lepiej go zabezpieczyć. Żyjemy przecież w Polsce gdzie dobre kilkadziesiąt procent kierowców olewa znak stop przed przejazdem kolejowym... A oni (PKP) pewnie założyli, że wszyscy będą się tam grzecznie zatrzymywać. Wiem, że to co piszę jest brutalne bo powinno się dążyć do normy a nie do marginesu ale takie jest zachowanie naszych kierowców i co na to poradzimy! Po prostu, jak PKP nie zrobi coś z tym przejazdem to w końcu ktoś zginie i pewnie wtedy od razu kasa się znajdzie.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez techno 8

tom1 napisał(a):

> Dlatego też PKP powinno niejako "założyć", że sytuacja > na tym przejeździe bedzie tak wygladać i lepiej go > zabezpieczyć. > Żyjemy przecież w Polsce gdzie dobre kilkadziesiąt procent > kierowców olewa znak stop przed przejazdem kolejowym... A > oni (PKP) pewnie założyli, że wszyscy będą się tam > grzecznie zatrzymywać.

Nie zgadzam się. To, że wszyscy olewają przepisy nie powinno nakładać konsekwencji na PKP PLK. PKP PLK nie zakłada grzecznego zatrzymywania się kierowców przed znakiem "stop", oni po prostu respektują obowiązujące prawo. To tak samo jak z ograniczeniami prędkości. Możemy założyć, że wszyscy kierowcy przekraczają prędkość, dlatego powinniśmy zmusić wszystkich producentów samochodów do założenia ogranicznika prędkości w samochodach do 50 km/h. Absurd.

> Wiem, że to co piszę jest brutalne bo powinno się dążyć > do normy a nie do marginesu ale takie jest zachowanie naszych > kierowców i co na to poradzimy!

Dlatego powinnismy piętnować sprawców takich wypadków/kolizji. Na PMK rozgorzała dyskusja, czy moralne jest pokazywanie zdjęcia samochodu, który wpadł pod pociąg, z fragmentem ciała kierowcy. Ja bym to zdjęcie wrzucił na plakat w ogólnopolskiej kampanii billboardowej, dzięki czemu może choć jeden kozak by zrozumiał, że jego stuningowany golf z 8-mej ręki nie wytrzyma konfrontacji z 80-tonową lokomotywą. Nigdy. http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.misc.kolej&tid=9004362 Link do wątku.

> Po prostu, jak PKP nie zrobi coś z tym przejazdem to w > końcu ktoś zginie i pewnie wtedy od razu kasa się > znajdzie.

Jeszcze raz napiszę, nie jestem za tym, by karać niewinne PKP PLK za to, że ktoś inny popełnia głupstwo swojego życia. U nas zwalnia się niestety ludzi od odpowiedzialności za swoje czyny. Co jest największą głupotą. A może jeżeli Ty popełnisz wykroczenie, to zapłaci mandat za Ciebie pasażer, który namawiał Ciebie np. do przekroczenia prędkości? Każdy posiada wolną wolę i swój własny rozsądek. Skoro niektórzy nie chcą z niego korzystać, powinni się liczyć z tym, że wszystko ma swoje konsekwnecje.

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez tom1

techno napisał(a):

> Nie zgadzam się. To, że wszyscy olewają przepisy nie powinno > nakładać konsekwencji na PKP PLK. PKP PLK nie zakłada > grzecznego zatrzymywania się kierowców przed znakiem > "stop", oni po prostu respektują obowiązujące prawo.

No dobrze. Prawo jest prawem ale powinniśmy bardziej elastycznie podchodzić do życia. Jak myślisz, dlaczego PKP znakuje elementy infry kolejowej? Przecież nie powinni wydawać na to kasy, to ich własność i nikt tego nie powinien ruszyć. A jednak! Są złodzieje, którzy kradną wszystko i PKP niejako "dostosowuje" się do tej rzeczywistości i stara się temu zapobiec. No chyba temu nie zaprzeczysz? I co... prawo prawem a życie sobie. Tak samo z tym przejazdem. Jeśli są tam tak często wypadki tzn. że znak STOP nie wystarczy. Trzeba koniecznie coś tu zrobić. Nie mówię już o dróżniku ale powinna być tam co najmniej sygnalizacja świetlna i dźwiękowa.

> Dlatego powinnismy piętnować sprawców takich > wypadków/kolizji.

Jak najbardziej tak. Zgadzam się z tobą. To, że w naszym kraju dużo kierowców to idioci nie znaczy jeszcze, że powinno być ogólne przyzwolenie na takie zachowanie. Też jestem za tym, żeby pokazywać publicznie zdjęcia z wypadków samochodowo-kolejowych.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez techno 8

tom1 napisał(a):

> No chyba temu nie zaprzeczysz? I co... prawo prawem a życie > sobie. > Tak samo z tym przejazdem. Jeśli są tam tak często wypadki > tzn. że znak STOP nie wystarczy. Trzeba koniecznie coś tu > zrobić. > Nie mówię już o dróżniku ale powinna być tam co najmniej > sygnalizacja świetlna i dźwiękowa.

Jeden i drugi podany przez Ciebie przykład naraża na koszty właściciela infrastruktury. Dobrze, że rogatki na przejazdach nie są z miedzi, bo już dawno by je złomiarze ukradli. Porównam to do sytuacji w naszym mieście. Ze względu na nieprzestrzeganie przepisów i kilka wypadków, miasto musiało postawić sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu ulic X i Y. Efekt taki, że teraz wszyscy psioczą, bo tworzą się korki. A to wszytko przez kilku nieskalanych myślą osobników, dla których znak "stop", ustawiony ze względu na zwiększony poziom niebezpieczeństwa, nic nie znaczy.

Może to wyda się dziwne, ale jestem przeciw działaniu, które ma na celu ograniczenie ludzkiej głupoty na przejazdach poprzez instalację sygnalizacji, czy postawieniu budki dróżnika. Jeżeli będziemy myśleć za innych, to w pewnym momencie dojdzie do tego, że zakażemy ludziom wjazdu na górskie drogi, bo mogą sobie zrobić krzywdę. Nie uwalniajmy ludzi od samodzielnego myślenia. Ja bym np. 100 metrów przed przejazdem postawił tablicę z przykładowym napisem "Kierowco! "Stop" przed przejazdem kolejowym coś znaczy! Pomyśl! Tu zginęło x osób". Lub coś w tym rodzaju. Tablicę tą można później stawiać w każdym miejscu, gdzie ludzie nie myślą.

Ktoś ze znajomych mi opowiadał, że w takim Londynie (nie byłem, więc nie mogę potwierdzić) i generalnie na Wyspach, przechodzenie na czerwonym świetle dla pieszych nie jest zabronione. Przecież nawet u nas tak jest, że jak samochody nie jadą, to ludziom się czekać nie chce, aż zaświeci się zielone. Tam po prostu, w przypadku wypadku, gdy delikwent wpadnie pod samochód, jak wszedł przejście na czerwonym świetle, nie dostanie odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej, jeżeli przeżyje. U nas za to panowie mundurowi czatują na takich ludzików i wlepiają "sto" za przechodzenie na czerwonym świetle... Myślę jednak, że jeszcze dużo wody w Odrze i Wiśle (i innych polskich rzekach) upłynie, zanim naprawdę nauczymy się za siebie odpowiadać. W Poznaniu widziałem pod sygnalizatorami świetlnymi na skrzyżowaniach fajne tabliczki, na których jest napisane "Na zielonym dajesz dobry przykład dziecku", które mają zachęcać opiekunów dzieci, do przechodzenia na zielonym świetle. Kiedyś myślałem, że mnie krew zaleje, jak na przejściu przez tory tramwajowe na pl. Żołnierza, taka 20-sto paro letnia mama przeciągnęła na czerwonym świetle ok. 3-4 letnią córeczkę. Ręce opadają przy takich ludziach.

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez tom1

techno napisał(a):

> Porównam > to do sytuacji w naszym mieście. Ze względu na nieprzestrzeganie > przepisów i kilka wypadków, miasto musiało postawić > sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu ulic X i Y. Efekt taki, > że teraz wszyscy psioczą, bo tworzą się korki. A to wszytko > przez kilku nieskalanych myślą osobników, dla których znak > "stop", ustawiony ze względu na zwiększony poziom > niebezpieczeństwa, nic nie znaczy.

No niestety twoje przykłady nie przekonują mnie :( Ale nawet jeśli, to w tym przykładzie nie zauważasz, moim zdaniem, rzeczy najważniejszej tj. podwyższenia bezpieczeństwa na skrzyżowaniu! A to jest istota tych świateł! To, że bedę stał trochę dłużej jest mniej ważne niż to, że przejadę tam bezpiecznie.

> Może to wyda się dziwne, ale jestem przeciw działaniu, które ma > na celu ograniczenie ludzkiej głupoty na przejazdach poprzez > instalację sygnalizacji, czy postawieniu budki dróżnika. Jeżeli > będziemy myśleć za innych, to w pewnym momencie dojdzie do tego, > że zakażemy ludziom wjazdu na górskie drogi, bo mogą sobie > zrobić krzywdę. Nie uwalniajmy ludzi od samodzielnego myślenia.

Ok. Ale nie zapominaj, że pewnego razu na tym przejeździe w Darłowie nasz "nieśmiertelny Dzidziuś" może zderzyć się z Tirem i np. w rezultacie tego ktoś z pasażerów szynobusu zostać ranny lub może jeszcze gorzej. Tak więc tu chodzi także o bezpieczeństwo uczestników ruchu jadących prawidłowo. Nie zapominaj o tym. Bo kiedyś ty też możesz jechać tym "Dzidziusiem" przez ten przejazd...

> Ja bym np. 100 metrów przed przejazdem postawił tablicę z > przykładowym napisem "Kierowco! "Stop" przed przejazdem > kolejowym coś znaczy! Pomyśl! Tu zginęło x osób". Lub coś w > tym rodzaju. Tablicę tą można później stawiać w każdym > miejscu, gdzie ludzie nie myślą.

No właśnie. Tutaj już sam proponujesz jakieś rozwiązania. Z tym się całkowicie zgodzę. Rzeczywiscie dla niemyślących palantów takie "szokujace" tablice może by coś dały.

> Ktoś ze znajomych mi opowiadał, że w takim Londynie (nie byłem, > więc nie mogę potwierdzić) i generalnie na Wyspach, > przechodzenie na czerwonym świetle dla pieszych nie jest > zabronione. Przecież nawet u nas tak jest, że jak samochody nie > jadą, to ludziom się czekać nie chce, aż zaświeci się > zielone. Tam po prostu, w przypadku wypadku, gdy delikwent wpadnie > pod samochód, jak wszedł przejście na czerwonym świetle, nie > dostanie odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej, jeżeli przeżyje.

Oczywiscie. Mam kolegę w Irlandii, który trochę śmieję się, że my czekamy na czerwonym jak nic nie jedzie. U nich światła są do pomocy w ruchu drogowym tzn. jak jest czerwone, ale nie jedzie samochód to można przechodzić (oczywiście na własne ryzyko). Natomiast jak przelecisz na czerwonym przed samochodem to jest to wykroczenie. I w sumie sprawa jasna i słuszna ale... niestety nie w Polsce. Jestem przekonany, że to by się u nas nie przyjeło- inna mentalność.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez RJawdyk

tom1 napisał(a):

> Ok. Ale nie zapominaj, że pewnego razu na tym przejeździe w > Darłowie nasz "nieśmiertelny Dzidziuś" może zderzyć się z > Tirem i np. w rezultacie tego ktoś z pasażerów szynobusu zostać > ranny lub może jeszcze gorzej.

Już kiedyś zdążył się łupnąć z czymś takim w Płotach :)

-- 2: Dw. Niebuszewo - Pomorzany 3: Las Arkoński - Dworcowa
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez techno 8

tom1 napisał(a):

[ciach]

Zgadzam się z Tobą, że montaż świateł na skrzyżowaniu podnosi bezpieczeństwo. Tak samo jest z przejazdami. Akurat ja jestem zwolennikiem skrzyżowań wielopoziomowych lub rogatek (bądź półrogatek) automatycznych na przejazdach ze strefami buforowymi.

Niestety na szaleńców za kierownicą rady nie ma i chyba nie będzie. Ale to jest temat na osobną społeczno-polityczną dyskusję, a nie na forum miłośniczo-kolejowe.

Pozdrawiam

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez Iwo

tom1 napisał(a):

> Dlatego też PKP powinno niejako "założyć", że sytuacja > na tym przejeździe bedzie tak wygladać i lepiej go > zabezpieczyć.

A dlaczego PKP, a nie zarządca drogi?

> Po prostu, jak PKP nie zrobi coś z tym przejazdem to w > końcu ktoś zginie i pewnie wtedy od razu kasa się > znajdzie.

Nie PKP!

-- Prawdziwi twardziele swych kartek nie ukrywają!
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez techno 8

Iwo napisał(a):

> A dlaczego PKP, a nie zarządca drogi?

To tak samo, jak z przejazdami na naszej sieci tramwajowej. PKP PLK (Polskie Linie Kolejowe) jest właścicielem torów wraz z przejazdami. Gmina czy powiat mogą sobie chcieć budowy sygnalizacji, ale jak PLK powie, że nie ma pieniędzy, to z sygnalizacji nici. Ewentualnie gmina lub powiat może postawić sygnalizację na własny koszt, lub partycypować w kosztach budowy.

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez Iwo

techno napisał(a):

> To tak samo, jak z przejazdami na naszej sieci tramwajowej. PKP > PLK (Polskie Linie Kolejowe) jest właścicielem torów wraz z > przejazdami.

To wiemy, tyle, że w "cywilizowanym " świecie zarządca drogi partycypuje w kosztach utrzymania skrzyżowania drogi szynowej z kołowa, co powinno być również u nas.

-- Prawdziwi twardziele swych kartek nie ukrywają!
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez merope

tom1 napisał(a):

> Dlatego też PKP powinno niejako "założyć", że sytuacja > na tym przejeździe bedzie tak wygladać i lepiej go > zabezpieczyć.

Nie zgadzam się z Tobą. Skoro PKP nie ma pieniędzy na zabezpieczenie tych przejazdów (a wiąże się to z dodatkowymi zatrudnianiami). Dlaczego cała odpowiedzialność musimy zrzucać na PKP? A kierowcy to co? Brawura robi swoje, jeśli ktoś nie ma odrobiny oleju w głowie, nie powiniem w ogóle dostać prawa jazdy. Ja tam bym ponad połowie kierowców zabrała dokumenty uprawniajace im do poruszania się pojazdami mechanicznymi.

> Żyjemy przecież w Polsce gdzie dobre kilkadziesiąt procent > kierowców olewa znak stop przed przejazdem kolejowym...

Czy tak trudno się na chwilkę zatrzymać? Czy wymaga to jakiegoś wielkiego wysiłku? Owszem, niektórym kierowcom spada korona z tyłka.

> Po prostu, jak PKP nie zrobi coś z tym przejazdem to w końcu > ktoś zginie i pewnie wtedy od razu kasa się znajdzie.

Jeśli ktoś zginie, może to otworzy oczy innym kierowcom. Polscy kierowcy muszą się nauczyć jeździć zgodnie z przepisami.
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez techno 8

merope napisał(a):

> Nie zgadzam się z Tobą. Skoro PKP nie ma pieniędzy na > zabezpieczenie tych przejazdów (a wiąże się to z > dodatkowymi zatrudnianiami). Dlaczego cała odpowiedzialność > musimy zrzucać na PKP? A kierowcy to co? Brawura robi swoje, > jeśli ktoś nie ma odrobiny oleju w głowie, nie powiniem w > ogóle dostać prawa jazdy. Ja tam bym ponad połowie > kierowców zabrała dokumenty uprawniajace im do poruszania > się pojazdami mechanicznymi.

+ [ciach] reszty wypowiedzi.

Widzę, że akurat my się ze sobą zgadzamy. Ja od siebie dodam, że jestem za wprowadzeniem obowiązkowych badań psychologicznych dla każdego, kto chce zdobyć prawo jazdy. Tak jest na zachód od Odry. No i jeszcze jedno: prawo jazdy trudne do zdobycia powinno się jeszcze łatwiej utracić, w przypadku popełniania ciężkich wykroczeń. Może wtedy banda szaleńców zastanowi się nad swoim postępowaniem. O przepadku samochodów za jazdę po pijanemu wspominał nie będę, bo jest to już praktyka, lecz niestety nie codzienność.

Może będę bardzo kontrowersyjny, czy wręcz brutalny w swoim stwierdzeniu. Ale wjeżdżających prosto pod pociąg, którzy nie zatrzymują się przed znakiem "stop", można mianować do Nagrody Darwina. W dwóch słowach: "selekcja naturalna".

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez merope

techno napisał(a):

>jestem za wprowadzeniem obowiązkowych badań > psychologicznych dla każdego, kto chce zdobyć prawo jazdy.

Ja też jestem za wprowadzeniem badań. To jest dość dobry pomysł. Zdobycie prawo jazdy jest zbyt łatwe.

> prawo jazdy trudne > do zdobycia powinno się jeszcze łatwiej utracić, w przypadku > popełniania ciężkich wykroczeń. Może wtedy banda szaleńców > zastanowi się nad swoim postępowaniem.

Tak. Duże zdecydowane tak! Warto sobie zadać pytanie ktomszaleje na drodze? Z moich obserwacji wynika, że sa to synkowie, nadzianych rodziców, którzy z kasą nie muszą się liczyć. Będzie wypadek, przyjdzie tatuś z teczką wypchaną kasą i sprawę załatwi.

>Ale wjeżdżających prosto pod pociąg, którzy > nie zatrzymują się przed znakiem "stop", można mianować do > Nagrody Darwina. W dwóch słowach: "selekcja naturalna".

Mi takich ludzi nie jest żal. Skoro, komuś nie chce się wcisnąć hamulca, poruszać głową w prawo i w lewo, to o czym tutaj mówić. Ktoś ma chyba braki z przedszkola, ja pamiętam jak pani nas uczyła jak przechodzi się przez jezdnię - myślę, że to samo tyczy się torów.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez techno 8

merope napisał(a):

> Ja też jestem za wprowadzeniem badań. To jest dość dobry > pomysł. Zdobycie prawo jazdy jest zbyt łatwe.

> Tak. Duże zdecydowane tak! Warto sobie zadać pytanie ktomszaleje

> Mi takich ludzi nie jest żal. Skoro, komuś nie chce się [ciachów] trochę było

Cieszę się, jak ktoś się ze mną zgadza. Ale niestety z takimi oficjalnymi poglądami, to nie wygramy wyborów do rady jakiegokolwiek miasta czy na prezydenta. Jedyne co nam zostaje, to być zapraszanym do studia TVN24 w charakterze specjalisty od czegośtam ;)

Pozdrawiam :)

-- Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]

Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez tom1

merope napisał(a):

> Nie zgadzam się z Tobą. Skoro PKP nie ma pieniędzy na > zabezpieczenie tych przejazdów (a wiąże się to z > dodatkowymi zatrudnianiami). Dlaczego cała odpowiedzialność > musimy zrzucać na PKP?

Wcale nie wiąże się to z dodatkowymi zatrudnieniami- mogą być np. zapory automatyczne lub tylko sygnalizacja. A cała odpowiedzialność jest zrzucana na PKP bo takie mamy w kraju przepisy. Albo zrobi to PKP albo nikt... :( Smutne ale prawdziwe.

> Owszem, niektórym kierowcom > spada korona z tyłka.

Chyba z głowy...:)))
Re: Polscy kierowcy

wysłane przez merope

tom1 napisał(a):

> Wcale nie wiąże się to z dodatkowymi zatrudnieniami- mogą > być np. zapory automatyczne lub tylko sygnalizacja. > A cała odpowiedzialność jest zrzucana na PKP bo takie mamy w > kraju przepisy. Albo zrobi to PKP albo nikt... :( Smutne ale > prawdziwe.

Przepisy są dziwne. Skoro ma to zrobić PKP to niech dostani na to fundusze. Myślę, że jakby PKP posiadało fundusze, to już dawno by to było zrobione. Przecież swego czasu PKP zamykało stację na wsiach, likwidowało strzeżone przejazdy w ramach oszczędności. System jest chory nie PKP.

> Chyba z głowy...:)))

Nie. z Głowy już im dawno spadła. Poza tym ludzie bez wyobraźni nie mogą mieć korony na głowie.