Forum

Przedsiębiorca czuje się oszukany przez PKP

- Jak kupowałem ten budynek, to pokazano mi uchwałę o likwidacji linii kolejowej. Tylko dlatego zainwestowałem tu pieniądze. Teraz mogę zbankrutować - żali się Zbigniew Kimbar.
Przedsiębiorca czuje się oszukany przez PKP

wysłane przez tom1

Hmm... Z jednej strony facet ma rację bo przecież PKP wyraźnie mu zaznaczyły, że linia jest ZLIKWIDOWANA i nie wiem jak teraz mogą mówić, że facet źle to odczytał. A jak to można inaczej odczytać! Dokładnie tak. Natomiast druga strona medalu jest taka, że gość najzwyczajniej w świecie przesadza. Takie teksty o zagrożeniu życia i zdrowia mnie bawią :> Ludzie od wieków mieszkają przy liniach kolejowych i jakoś żyją a ten tutaj oczywisćie nie może. Przez takich ludzi, co to im wszystko przeszkadza, nic by w Polsce nie można zbudować :(
tom1 napisał(a):

[wszystko ciach]

Bierz tylko pod uwage, że w artykule jest zawarta informacja o remoncie torów. Dla przykładu podbijanie toru przez urządzenia torowe (plasery), wiąże się ze zniekształceniami podłoża. Tak czy inaczej, jeżeli budynek stoi w małej odległości od toru może dojść do naruszenia gruntu pod fundamentami lub innym budowlanym niebezpieczeństwem.

-- - O jaki przystojny. Student pewnie?
- Nie. Kolejarz.- A to zmienia postać rzeczy.
Wracając wspomnieniem do Mielna z lat 80 i 90, to od zawsze w rejonie tych zabudowań wakacje spędzali kolejarze i emeryci PKP. I jakoś im nie przeszkadzała bliskość linii. Przedsiębiorca był świadomy, że kupując teren od PKP musi liczyć się z tym, że przewozy mogą być reaktywowane.

Obecnie po remoncie rozjazdy zostały zlikwidowane i używana jest tylko główna linia - szynobusowi więcej nie potrzeba. Zaś do toru dawnej bocznicy nowy właściciel zdążył już PRZYSPAWAĆ słupki ogrodzeniowe :)
Przedsiębiorca czuje się oszukany przez PKP

wysłane przez Sakorius

"(...)tymczasem prace przy remoncie torowiska i użytkowanie torów przez kolej powodują zagrożenie zawalenia się mojego budynku. Nadto zagrażają życiu i zdrowiu osób, które przyjechały na wypoczynek - napisał w piśmie skierowanym do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie."

Prawda jak zwykle leży pośrodku. W tym przypadku widać tu krótkowzroczność działań (lub ich braku) PKP PLK. Natomiast ten przedsiębiorca też widział co bierze. Szkoda tylko, że nie wziął pod uwagę tego, że jeśli tor jeszcze leży, to trzeba się mimo wszystko liczyć z tym, że jednak coś tam kiedyś pojedzie (jeśli nie PKP to prywatny przewoźnik).
Sakorius napisał(a):

> Prawda jak zwykle leży pośrodku. W tym przypadku widać tu > krótkowzroczność działań (lub ich braku) PKP PLK.

Czyli co niby? Remont mieli ręcznie zrobić czy jak? Z resztą, jak mniemam remont i tak robił ZNI na zlecenie PLK. Z resztą, właścicielem linii nie jest ZLK Szczecin, a gmina Koszalin, więc nie wiem co do tego ma PLK.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Re: Przedsiębiorca czuje się oszukany przez PKP

wysłane przez Sakorius

marko napisał(a):

> Czyli co niby? Remont mieli ręcznie zrobić czy jak? Z > resztą, jak mniemam remont i tak robił ZNI na zlecenie PLK. Z > resztą, właścicielem linii nie jest ZLK Szczecin, a gmina > Koszalin, więc nie wiem co do tego ma PLK.

Marek, mówiąc o krótkowzroczności działań PLK, chodziło mi o wydanie pochopnej decyzji likwidacji tej linii. Zaowocowało to nieporozumieniem pomiędzy PKP a przedsiębiorcą, który przyjął informacje o likwidacji, w pełni ufając kolei, która to zmieniła jednak podejście do tej linii oddając ją we władanie Gminie Koszalin.

Swoją drogą, ów przedsiębiorca powinien się raczej cieszyć, że ma swój grajdołek blisko dworca oraz, że pociągi zaczęły dojeżdżać do Mielna, bo i potencjalni klienci będą mieli blisko do niego :)
Sakorius napisał(a):

> Swoją drogą, ów przedsiębiorca powinien się raczej cieszyć, > że ma swój grajdołek blisko dworca oraz, że pociągi > zaczęły dojeżdżać do Mielna, bo i potencjalni klienci będą > mieli blisko do niego :)

Oj tutaj to bym się z kolegą nie zgodził. Mam wrażenie, że obecnie panuje taki trend żeby jak najdalej mieszkać od torów kolejowych, a już tym bardziej wypoczywać. Tak więc pewnie facet będzie się wściekał widząc tłumek ludzi wychodzących z pociągu, omijających jego przybytek i zmierzających dalej w kierunku miasta. Bo kto będzie się chciał zagnieździć na "dworcu kolejowym" ;)
Sakorius napisał(a):

> Marek, mówiąc o krótkowzroczności działań PLK, chodziło mi > o wydanie pochopnej decyzji likwidacji tej linii. Zaowocowało to > nieporozumieniem pomiędzy PKP a przedsiębiorcą, który > przyjął informacje o likwidacji, w pełni ufając kolei, która > to zmieniła jednak podejście do tej linii oddając ją we > władanie Gminie Koszalin.

Oddali linie bo nie było widać żadnej szansy, żeby ruch jako taki tam wrócił. Zauważ, że PR jakoś się nie kwapił do wznowienia połączeń do Mielna. To był jedyny ratunek dla tej linii. Co do tego gościa, co jakieś tam protesty składa - sprawa przypomina mi protesty mieszkańców z ul. Ku Słońcu, którym nie spodobało się, że chcą cmentarz powiększyć. Przecież wiedzieli gdzie się wprowadzają i co tam się znajduje.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton