MaK napisał(a):

> Nie typowie podejście polskiego kierowcy, tylko kierowcy, który chce > mieć zapewnione bezpieczeństwo na przejazdach na których występuje > duże natężenie ruchu.

Nie uczyli Cie na kursie na prawko, że masz sie zatrzymać przed przejazdem, nawet jesli będą otwarte rogatki itp?

> Człowieku. Czy Ty widzisz co Ty piszesz? Napisałeś o Kuligu. A to > była jego wina? Uwazasz, że dróżnik, który nie wypełnił swoich > obowiązków nie jest winny?

A kto jechał jak pajac ponad 100 km/h? Jakby tyle nie jechał i zawolnił przed przejazdem to by żył do tej pory. "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy, oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona." Z resztą w sprawie Kuliga wina została ogłoszona po obu stronach.

> Nie musisz mi mówić. Widząc takią postawe pracowników jak Ty, > bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na przejazdach (P17), > napewno już będe się zatrzymywał przed każdym.

Dobrze, ja będe omijał Regalicę. Będe wsiadał w Dąbiu do pociągu. A tak na poważnie - ja na przejazd dzwonie zawsze (kartka przed oczami swoje robi). A masz pewność, że na Gocławiu zamknie przejazd?

> Hahaha... Czyli co? Odpowiedz mi na pytanie. Jak mnie na P17 potrąci > pociąg, który będzie jechał z przepisową Vmax, a ja cudem > przeżyje. To do kogo zapuka prokurator? Do mnie? Nie. Bo ja jechałem > przepisowo. Tylko do dróżnikia. A potem do Pana Dyżurnego. A jak > się okaże, że Pan Dyżurny nie zgosił pociągu? No to czapa...

Prokurator stwierdzi obopólną winę kierowcy i pracownika posterunku. Pracownik prawdopodobnie pójdzie siedzieć - Ty nie dostaniesz grosza z odszkodowania lub w przypadku gdybyś nie przeżył to Twoja rodzina by nie dostała.

> Jako kierowce mnie to nie obchodzi. Są znaki, są dróżnicy. Są > monterzy z radiem drogowym w łapie. PKP, ma obowiązek zapewnić mi w > miare możliwości bezpieczny przejazd przez tory. Tym bardziej, przez > tory linii magisrtalnej.

No to wystawią Ci znaki... i dalej ludzie będą wjeżdżać na przejazd bez zachowania zasad ostrożności (dodam, że to i tak będą Ci co by wjeżdżali nawet jakby wszystko działało).

> To i tak nie zmienia faktu, że przejazd w Zdunowie w takich > okolicznościach powinien być zabezpieczony. Tym bardziej, że jak > już pisałem, widoczność jadąc od Płoni na pociągi jadące od > Reptowa jest minimalna. I maszynista nie zdąży nawet przekręcić > kurka. A kierowca, jak nie będzie znaków drogowych o nie > działających urządzeniach nie zatrzyma się.

No więc, PLK jako, że to jej przejazd powinna ustawić tam znaki lub dróżników lecz, nie jest winą PLK to, że trwa remont linii i SSP w jednym torze jest odłączona - w tej sytuacji PLK, powinna wystąpić do firmy robiącej remont o zabezpieczenie przejazdu. Dodam jeszcze, że po drugim torze SSP działa, więc jak jadą normalne pociągi to przejazd się zamyka.

-- "Niech Bóg zlituje się nad mymi wrogami, bo ja tego nie zrobię" - gen. G.S. Patton